Polski fiskus nie zna języka angielskiego, czyli problemy z tłumaczeniami

Tłumaczenie, tłumacz
Polski fiskus nie zna języka angielskiego, czyli problemy z tłumaczeniami/ShutterStock
Angielskie słowa „company withheld” polski fiskus przełożył na „spółka zaprzestała”, zamiast „spółka potrąciła” (podatek). A „conduit company” uznano w danej sprawie za „podmiot wiodący” (w domyśle, gdy mamy do czynienia z karuzelą podatkową), zamiast „podmiot pośredniczący”.

To tylko przykłady nieprawidłowych tłumaczeń zagranicznej dokumentacji, którą wymieniają się między sobą administracje podatkowe różnych krajów, w tym Polski.

Prawnicy komentują to krótko: jeżeli obcojęzyczną dokumentacją posługuje się podatnik, to ma on obowiązek ją przetłumaczyć na własny koszt, i to najlepiej za pośrednictwem tłumacza przysięgłego. Ale jeśli wystąpi o nią fiskus, to sam tłumaczy ją niedokładnie i – jak pokazują przykłady – czasem na własną korzyść.

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj