Hejt jako nowa norma? Eksperci biją na alarm: atak na córkę prezydenta to niebezpieczny sygnał

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
5 czerwca 2025, 10:24
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki/PAP
Hejt wobec Kasi Nawrockiej nie miał prawa się wydarzyć w przestrzeni publicznej – powiedziała PAP Kinga Szostko, ekspertka KidsAlert. Dodała, że niestety zachowania z wieczoru wyborczego nieakceptowalne, dziś stają się normą.

Siedmioletnia Kasia Nawrocka zyskała serca widzów, ale wywołała też falę hejtu w sieci

Podczas wieczoru wyborczego prezydenta Karola Nawrockiego uwagę widzów zwróciła jego siedmioletnia córka Kasia, która w żywiołowy sposób reagowała na to, co się wokół niej dzieje, przesyłała zgromadzonym buziaki i serduszka, tańczyła. To, co jednych ujęło w spontanicznej dziewczynce, u niektórych wzbudziło skrajną niechęć i zachęciło do obraźliwych wpisów w mediach społecznościowych.

O powody wybuchu nienawiści wobec 7-letniego dziecka?

O powody wybuchu nienawiści wobec 7-letniego dziecka PAP zapytała Kingę Szostko, twórczynię aplikacji alertowej dla rodziców KidsAlert i portalu bezpiecznedziecko.org, która ostrzega i edukuje rodziców i kadrę pedagogiczną m.in. o przemocy w internecie.

To, co spotkało to dziecko, nie miało prawa się wydarzyć w przestrzeni publicznej

To, co spotkało to dziecko, nie miało prawa się wydarzyć w przestrzeni publicznej” – stwierdziła ekspertka. I dodała, że od lat przestrzegała, iż w sieci nic się nie zmieni, dopóki ofiarą hejtu nie padnie dziecko którejś z prominentnych osób. „Skoro na to niewinne dziecko, dziecko prezydenta, spadła taka lawina nienawiści, to widać, że nie ma nic świętego, a osoby hejtujące w sieci są niebywale zuchwałe” – powiedziała Szostko.

Hejt jako nowa norma?

Zapytana, czy hejt na Kasię Nawrocką nie jest precedensem, gdyż zazwyczaj dzieci dokuczają w internecie dzieciom, a dorośli dorosłym, odparła, że na przykładzie prezydentówny widać, że niestety coraz częściej "poglądy i zachowania wczoraj nieakceptowalne, dziś stają się normą".

Kim byli hejterzy córki prezydenta?

Kinga Szostko zwróciła także uwagę na to, że znaczącą większością hejtujących Kasię Nawrocką były kobiety, „matki, babcie, ciocie”, z czego może wynikać, że płeć żeńska, jeśli chodzi o emocjonalne, pełne jadu wpisy w mediach społecznościowych, zrobiła się gorsza, niż mężczyźni. „Co dzieje się w domach kobiet publikujących komentarze pełne nienawiści wobec małego, roześmianego, tańczącego dziecka?” – podniosła specjalistka. Dodała, że aż się boi pytać, w jaki sposób traktuje się domowników w tych rodzinach i w jaki sposób przebiegają rozmowy przy kolacji.

Normalne dziecko dziś szokuje? Ekspertka o hejcie wobec córki prezydenta

Specjalistka nadmieniła także, że emocjonalnie negatywne wpisy na temat dziewczynki mogą wynikać także z tego, że społeczeństwo polskie dawno nie widziało zdrowego, normalnego dziecka. „Może wypaczyliśmy ten obraz i dla nas normalne dziecko to jest takie, które siedzi w kącie, płacze albo siedzi w telefonie i jest nieobecne” - dodała.

Zwróciła też uwagę na polaryzację polityczną. „Proszę zobaczyć, co się dzieje w programach telewizyjnych, co się dzieje w social mediach, a lepiej nie będzie, jeśli ktoś tego nie zatrzyma. W następnych wyborach, zamiast hejtować w sieci, ludzie będą stali przed komisjami wyborczymi z nożami w ręku, żeby zabijać innych ludzi” – oceniła.

Hejt w sieci kontra dziecko. Rodzice muszą chronić dziecko?

Odnosząc się do tego, jaki wpływ może wywrzeć na Kasię Nawrocką fala nienawiści i brutalne wpisy na jej temat w internecie odparła, że liczy na mądrość jej rodziców, którzy ochronią dziewczynkę przed skutkami tej burzy.

Aczkolwiek, jak zauważyła, może być to trudne, gdyż jeśli nawet Kasia nie ma dostępu do sieci, to mogą mieć jej koleżanki i koledzy, którzy będą chcieli się podzielić z dziewczynką tym, czego dowiedzieli się z mediów społecznościowych, albo tym, o czym rozmawiali ich rodzice.

11 lat pracuję w przestrzeniach krzywdzenia dzieci i ta wielka krzywda, która wydarzyła się Kasi powinna zostać ukarana, powinny zostać wyciągnięte konsekwencje, wobec osób, które się do tego przyłożyły” – zaakcentowała.

Wskazała jednocześnie, że „powinniśmy też pomyśleć o każdym innym dziecku, które w przestrzeni internetowej jest krzywdzone, nierzadko właśnie przez dorosłych, bo to nie jest jednostkowy przypadek”. Zdaniem Szostko, problemem są fejkowe konta, które ośmielają do obraźliwych wpisów.

Mira Suchodolska (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj