Satelitarne szpiegostwo w nowym wymiarze
Rosyjskie satelity Luch-1 i Luch-2 zachowują się w sposób, który eksperci określają jako "agresywny cień". Od 2023 roku urządzenia te wykonały wiele precyzyjnych manewrów, zbliżając się do satelitów należących do europejskich operatorów, m.in. Intelsatu, SES czy Eutelsatu. Te satelity obsługują nie tylko telewizję i Internet, ale również komunikację rządową i wojskową.
Według danych firm takich jak Slingshot Aerospace i Aldoria, Luch-2 pozostawał przez długi czas zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od innych obiektów, co w skali kosmosu jest dystansem niemal bezpośredniego kontaktu. „To nie przypadek, to strategia” – komentują analitycy.
Europa bez ochrony? Stare satelity to łatwy cel
Wiele europejskich satelitów zostało wystrzelonych w czasach, gdy nikt nie przewidywał zagrożeń cybernetycznych z orbity. Brakuje im systemów szyfrowania, nowoczesnych komputerów pokładowych i osłon przed elektronicznym przejęciem. Według źródeł „Financial Times”, Luch-1 i Luch-2 mogą przechwytywać tzw. kanały komend – to one pozwalają na komunikację z satelitą i zmianę jego położenia. Jeśli Rosja zna schemat tych komend, może podszywać się pod operatora i wysyłać własne instrukcje. To otwiera pole do cyberataków w przestrzeni kosmicznej: można nie tylko zakłócić transmisję, ale wręcz sprowadzić satelitę z orbity lub „zepchnąć” go z jego pozycji, co może prowadzić do kolizji lub utraty kontroli.
Luch-2 szpieguje Intelsat 39
Obecnie Luch-2 znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie satelity Intelsat 39 – jednego z najważniejszych punktów komunikacyjnych nad Europą i Afryką. To właśnie ten satelita dostarcza sygnały telekomunikacyjne dla milionów użytkowników. Z danych orbitalnych wynika, że rosyjski obiekt zbliżył się do niego już kilkukrotnie, wykonując precyzyjne manewry. Wiele z monitorowanych obiektów należy do operatorów z krajów NATO, co może świadczyć o wojskowym celu misji Luch.
Rosja zwiększa aktywność. Nowe satelity już w drodze
W 2025 roku Rosja wystrzeliła kolejne dwa satelity: Kosmos 2589 i Kosmos 2590, które najprawdopodobniej będą pełnić funkcje podobne do Luch-1 i Luch-2. Jeden z nich zmierza właśnie na orbitę geostacjonarną, gdzie znajdują się najbardziej strategiczne satelity świata – te, które „wiszą” nieruchomo nad konkretnym punktem Ziemi.
Tymczasem starszy z pary, Luch-1, może być już nieaktywny. Na początku 2026 roku obserwatoria ziemskie zauważyły tajemniczą chmurę gazu unoszącą się w pobliżu urządzenia. Chwilę później zarejestrowano możliwą fragmentację – satelita może być uszkodzony lub całkowicie zniszczony.
Satelity – nowa linia frontu wojny hybrydowej?
„Kto zaatakuje satelity, może sparaliżować całe państwa” – ostrzegał niemiecki minister obrony Boris Pistorius. Bez satelitów nie działa GPS, internet, bankowość, a nawet energetyka. Rosja nie tylko zbiera dane. Może je wykorzystać do precyzyjnych cyberataków, zakłóceń sygnału lub manipulacji informacjami. Zbliżając się do satelitów, może analizować, kto z nich korzysta i w jakim celu – co daje ogromną przewagę w ewentualnym konflikcie. Jeśli Europa nie zmodernizuje swoich satelitów i nie wdroży systemów obronnych, może stracić nie tylko dane, ale i zdolność do komunikacji w sytuacjach kryzysowych.