Polska na celowniku Rosji. Moskwa zwiększa aktywność dywersyjną w Europie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 marca 2026, 09:25
pożar ogień straż pożarna
Polska na celowniku Rosji. Rosja zwiększa aktywność dywersyjną w Europie/Shutterstock
Europa coraz wyraźniej odczuwa skutki wojny toczącej się za jej wschodnią granicą. Jak wynika z ustaleń Międzynarodowe Centrum Przeciwdziałania Terroryzmowi, od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę doszło do co najmniej 151 operacji dywersyjnych powiązanych z Moskwą. To nie pojedyncze incydenty, lecz element szerszej strategii destabilizacji Zachodu – podkreśla poniedziałkowa Rzeczpospolita, wskazując, że cichy front tej wojny przebiega dziś przez europejskie stolice, infrastrukturę krytyczną i społeczne nastroje.

Polska najbardziej narażona na ataki ze strony Rosji

Najnowszy raport Międzynarodowego Centrum ds. Zwalczania Terroryzmu wskazuje, że od początku wojny w Ukrainie zatrzymano 172 sprawców sabotażu – czyli o 41 więcej niż wykazywał ubiegłoroczny raport. Spośród tych osób, aż 95 proc. to tzw. zwykli obywatele bez formalnych powiązań z rosyjskimi służbami specjalnymi. Podejmują się oni zadań z powodów ekonomicznych - czytamy w raporcie analityków Juliana Lanchèsa i Kacpra Rękawka.

Z ustaleń autorów raportu wynika, że Polska pozostaje krajem najbardziej narażonym na ataki ze strony Rosji, następne są Francja, Litwa i Niemcy.

Ponad jedna czwarta nowo zidentyfikowanych incydentów miała miejsce w Polsce, która już wcześniej była najczęściej atakowanym krajem. Raport wskazuje na 31 incydentów. Znaczny wzrost zaobserwowano również we Francji, gdzie zarejestrowano 20 przypadków, za nimi są Litwa i Niemcy po 15 incydentów, następnie Wielka Brytania – 12, Estonia – 11.

„Co ciekawe, stosunkowo niewiele aktów terroryzmu państwowego ze strony Rosji ma miejsce w krajach skandynawskich, które również udzielają Ukrainie znacznego wsparcia” – wskazują w „Rz" Julian Lanchès i Kacper Rękawek.

Rosja werbuje sabotażystów

„Incydenty są często związane ze wspieranymi przez Rosję, kanałami Telegram. Podszywając się pod prawicowych ekstremistów, kanały te zachęcały np. mieszkańców Wielkiej Brytanii do przeprowadzania brutalnych ataków na meczety i muzułmanów, a także do podpalania radiowozów w zamian za kryptowalutę lub 2 500 funtów za podpalenie brytyjskiego radiowozu i 100 funtów za filmy z aktami wandalizmu w meczetach. Te same kanały rozpowszechniały również pliki PDF zawierające instrukcje dotyczące konstruowania bomb i projekty broni drukowanej w technologii 3D” – zwracają uwagę w „Rz" Lanchès i Rękawek.

Wśród sprawców dominują osoby wywodzące się z państw dawnego ZSRR. Osobną grupą są osoby związanie z grupami pseudokibiców oraz środowiskami skrajnie prawicowymi. Ponad jedna trzecia sprawców uwzględnionych w raporcie, miała wcześniej przeszłość kryminalną, a na swoim koncie od drobnych przestępstw po poważne, w tym zabójstwa. Okazuje się, że więzienia w Rosji stały się ważnym miejscem rekrutacji sabotażystów – informuje „Rz".

„Nowym trendem jest rosnący udział Kolumbijczyków w rosyjskich działaniach sabotażowych, szczególnie w Europie Środkowo-Wschodniej i krajach bałtyckich. Choć przyczyny tego trendu nie są jeszcze do końca jasne, koreluje on ze wzrastającą obecnością Kolumbijczyków na polu bitwy na Ukrainie, zarówno po stronie ukraińskiej, jak i rosyjskiej” – czytamy w raporcie przedstawionym w „Rz".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj