Prokuratura Krajowa wydała Europejski Nakaz Aresztowania za podejrzanym o szpiegostwo Tomaszem Szmydtem

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 czerwca 2024, 13:54
Tomasz Szmydt / X.com
Tomasz Szmydt PK wydała Europejski/X.com
Warszawski sąd okręgowy wydał Europejski Nakaz Aresztowania (ENA) wobec byłego sędziego Tomasza Szmydta, który poprosił białoruskie władze o 'opiekę i ochronę'. Zobacz, dlaczego Interpol odmówił współpracy z polską prokuraturą i jakie kroki będą teraz podjęte.

Jak powiedział PAP rzecznik prasowy PK prok. Przemysław Nowak warszawski sąd okręgowy wydał ENA w zeszły czwartek, 6 czerwca. O wydanie ENA wobec byłego sędziego wnioskował prokuratora z mazowieckiego pionu do spraw przestępczości zorganizowanej PK.

O skierowaniu do sądu wniosku o wydanie ENA wobec Szmydta prokuratura informowała w końcu maja. "ENA jest wydawany przez sąd. Wniosek o taki nakaz ma na celu umożliwienie ewentualnego zatrzymania podejrzanego, na przykład w przypadku przekraczania granicy UE" - mówił wtedy PAP prok. Nowak.

Ściganie byłego sędziego Tomasza Szmydta: List gończy i współpraca z Interpolem

W połowie maja prokuratura rozpoczęła poszukiwania byłego sędziego Tomasza Szmydta listem gończym. Rzecznik PK mówił niedawno, że prokuratura będzie starać się współpracować w sprawie Szmyda m.in. z Interpolem.

W zeszłym tygodniu informowano, że Interpol odmówił ścigania czerwoną notą Szmydta, ponieważ nie zezwala na przetwarzanie za pośrednictwem swoich kanałów informacji dotyczących działań przeciwko bezpieczeństwu państwa. "Polska prokuratura miała obowiązek wykorzystać wszelkie dostępne możliwości w celu zatrzymania Szmydta" - komentowała wówczas PK.

Tomasz Szmydt wciąż przebywa na Białorusi

Formalnie przebywający od 22 kwietnia do 10 maja na urlopie sędzia II Wydziału Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie pojawił się 6 maja na propagandowej konferencji prasowej w Mińsku na Białorusi. Państwowa białoruska agencja prasowa BiełTA poinformowała, że poprosił władze Białorusi o "opiekę i ochronę". Szmydt zaczął się pojawiać się w białoruskich i rosyjskich mediach i powtarzać tezy tamtejszej propagandy. (PAP)

autor: Marcin Jabłoński

mja/ godl/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj