Polski pomysł na postawianie się Rosji podbija Zachód. Choć jest nieco drogi

tarcza wschód
Polski plan na Rosję. Na tej linii mogą pokruszyć sobie zęby/PAP
Polska, wraz z sąsiadami, zaskoczyła Europę, przedstawiając po cichu własny plan przeciwstawienia się agresywnym zapędom Rosji. Kosztować ma on co prawda straszne pieniądze, ale za to mógłby powstrzymać nie tylko siły lądowe agresora, lecz w razie czego dać się też we znaki jego lotnictwu, a nawet marynarce wojennej. Unia Europejska dostała już odpowiednie wyliczenia.

W tle wielkiej światowej awantury i powolnego odsuwania się USA od aktywnego wspierania Europy, na jej wschodzie narodzić miał się pomysł, jak skutecznie obronić Unię Europejską, gdyby Rosjanom nagle zamarzył się powrót do czasów ZSRR. O dokumencie, jaki powstać miał z inicjatywy Polski oraz państw bałtyckich informuje Euractiv.

Polska ma pomysł, jak obronić Europę

Przedstawiona Komisji Europejskiej strategia, która ma stać się częścią „białej księgi” na temat przyszłej obronności kontynentu już na samym początku zakłada potężne umocnienie całej wschodniej granicy Europy. Podstawą ma być nie tylko, powstająca już w Polsce Tarcza Wschód, czy linia obronna, jaką tworzą państwa bałtyckie, ale projekt jest o wiele bardziej ambitny.

„Według wyliczeń Polski, Estonii, Łotwy i Litwy, inwestycje niezbędne do realizacji tego projektu wynoszą około 8-10 mld euro na długą listę pozycji. Dla państw leżących na pierwszej linii frontu ochrona granicy z Rosją i Białorusią jest kluczowa dla obrony Unii Europejskiej” – pisze o polskim pomyśle Euractiv.

Same umocnienia to jednak dopiero początek planów. W założeniu jest też stworzenie przez Europę zapory elektronicznej przeciwko wrogim dronom, czy wybudowanie magazynów do przechowywania sprzętu, paliwa, materiałów wybuchowych i amunicji. Jak podaje Euractiv, Polska proponuje też wydanie ok. 2 mld euro na stworzenie ochrony dla infrastruktury podwodnej, która miałaby powstrzymywać nie tylko cyberataki, ale też fizyczne sabotaże.

„Rekomendują stworzenie modułowej i wielowarstwowej podwodnej kopuły obronnej, obejmującej nadzór, monitoring i potencjalne możliwości przeciwdziałania” – czytamy w publikacji.

Potężne pieniądze na obronę Europy

Ale to dopiero początek finansowej wyliczanki. Kolejnych 10 miliardów euro Unia powinna przeznaczyć na poprawę mobilności wojskowej na całym kontynencie, a za 50 mld euro zgromadzić zapasy amunicji, pocisków i to obok tego, co samodzielnie zakupi każde z państw. Miałby to być wspólny, europejski zasób obronny. Proponuje się też, aby przy gromadzeniu zapasów amunicji, nie skupiać się jedynie na pociskach artyleryjskich kal. 155 mm.

„Unijne programy wspólnych zamówień (EDIRPA) i produkcji (ASAP) amunicji i pocisków mogłyby zostać rozszerzone o „amunicję decydującą o wyniku bitwy obok amunicji artyleryjskiej kal. 155 mm, zwłaszcza amunicję przeciwpancerną, krążącą i przeciwlotniczą” - wylicza zapisy dokumentu Euractiv.

W myśl skierowanej do KE propozycji, Europa już dziś powinna zagwarantować około 100 mld euro na wzmocnienie potencjału obronnego i to tylko do 2028 roku. Osobno zaś we własne zdolności inwestować powinny poszczególne państwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
oprac. Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolski pomysł na postawianie się Rosji podbija Zachód. Choć jest nieco drogi »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj