Wojna w Ukrainie nie skończy się za pół roku. Generał ma kiepskie wieści i wskazuje na punkt zapalny w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
5 sierpnia 2025, 13:46
Ukraina na mapie Google
Wojna w Ukrainie nie skończy się za pół roku. Generał ma kiepskie wieści i wskazuje na punkt zapalny w Polsce/shutterstock
Coraz więcej osób zadanie pytanie o koniec wojny w Ukrainie, ale eksperci nie mają dobrych wiadomości. "Nie wydaje mi się, żeby w krótkiej perspektywie istniało ryzyko wybuchu konfliktu w Europie, ale jest ono wysokie w dłuższej perspektywie" - ocenił w rozmowie „Rzeczpospolitą” odchodzący szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Dariusz Łukowski.

Wojna w Ukrainie nie skończy się szybko

Dziś Rosjanie są zaangażowani w wojnę w Ukrainie. Ona się nie skończy za miesiąc czy za pół roku. Nie wierzę w to. Dopóki nie zostaną podjęte rozmowy pokojowe i Rosjanie nie ustabilizują swoich struktur, nie widzę z ich strony zagrożenia pełnoskalową agresją. Sami mają potężne problemy z rekrutacją do armii oraz modernizacją, mimo rozpędzonego potencjału przemysłowo-zbrojeniowego” - powiedział dziennikarzom „Rz” gen. Łukowski w wywiadzie opublikowanym we wtorek.

Wycofanie wojsk USA z Polski

Pytany o ewentualne wycofanie części sił amerykańskich z Polski, wojskowy wskazał, że obecnie Amerykanie prowadzą przegląd swoich wojsk. Generał zakłada, że zakończy się on wczesną jesienią, a decyzje zapadną do końca września. „Zatem dzisiaj wszystkie informacje na ten temat to spekulacje” - spuentował.

Najbardziej zapalny punkt w Polsce

W ocenie Łukowskiego „najbardziej zapalnym” punktem w pobliżu polskich granic jest przesmyk suwalski. „Jest trudny do obrony. Nie ma głębi operacyjnej, dlatego stanowi wyzwanie dla sojuszu, jeżeli chodzi o zapewnienie bezpieczeństwa. Trudno tam jest wprowadzić istotne siły lądowe, bo jest zbyt mało miejsca do operowania dużymi związkami taktycznymi” - tłumaczy w „Rz”. Zwrócił też uwagę na „kierunek brzeski, od bramy smoleńskiej”, z tego kierunku - jak dodał - od setek lat prowadzone były wojny oraz na tzw. bramę przemyską od strony Ukrainy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj