– Zielony Ład zacznie niedługo dotykać zwyczajnych ludzi. To szaleństwo można jeszcze zatrzymać. Chcemy też pokazać całkowity brak wiarygodności oraz hipokryzję Prawa i Sprawiedliwości, które kradnie postulaty Konfederacji i zaczyna mówić naszym językiem – mówił DGP współprzewodniczący Konfederacji Sławomir Mentzen.

– I jestem przekonany, że mamy na to spore szanse – mandaty mogą przypaść nam na Śląsku, w Małopolsce, w Warszawie, a także w Wielkopolsce lub na Dolnym Śląsku – podkreślił nasz rozmówca. I jak przyznał, istnieje bardzo duża szansa, że część kandydatów Nowej Nadziei z niższych miejsc na liście „jedynki” z Ruchu Narodowego i Konfederacji Korony Polskiej.

Mentzen odniósł się również do zarzutów małej aktywności parlamentarnej.

Reklama

– Jestem bardzo zapracowanym człowiekiem. Jestem prezesem partii, a także prezesem spółki, która zaraz wejdzie na giełdę. Poza tym nie jestem posłem zawodowym, nie mam obowiązku przebywania bez przerwy w Sejmie. Mam bardzo dużo zajęć poza parlamentem – przyznał jeden z liderów Konfederacji.

Podczas rozmowy polityk Nowej Nadziei skomentował także kwestię prokuratorskich zarzutów, które usłyszał ostatnio Grzegorz Braun. – Wielokrotnie mówiłem, że nie podobają mi się jego metody uprawiania polityki. – Natomiast, gdy głosowaliśmy w Sejmie nad uchyleniem mu immunitetu i czytałem, co zarzuca mu prokuratura, to miałem wrażenie, że rozmiar awantury jest zupełnie nieproporcjonalny do zarzutów – wskazał Mentzen. Jak jednak dodał, „nigdy nie był entuzjastą” akcji z gaśnicą.

Cały wywiad we wtorkowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na edgp.gazetaprawna.pl