Joński wyjaśnił na czwartkowej konferencji w Sejmie, że komisja zwraca się o ukaranie prezesa PiS w związku z dwiema wypowiedziami. "Pierwsza to nazywanie mediów hitlerowskimi, a druga to skierowana w kierunku dziennikarki TVN24, gdzie Jarosław Kaczyński użył słów, że to zorganizowana grupa przestępcza" - powiedział Joński.

Dodał, że "szerzenie mowy nienawiści nie może być akceptowane i jest niedopuszczalne, aby polityk wypowiadał takie słowa". Joński poinformował, że do prezentowania komisji śledczej przed komisją etyki upoważniony został poseł Jacek Karnowski. W piśmie skierowanym do komisji etyki wnioskodawcy wnoszą o ukarania Kaczyńskiego najwyższą karą, czyli naganą.

24 maja na posiedzeniu komisji śledczej został zapytany m.in. czy ówczesny premier Mateusz Morawiecki konsultował z nim organizację wyborów prezydenckich 2020 r. w formie korespondencyjnej, i czy decyzja o umożliwieniu Poczcie Polskiej otrzymania rekompensaty podjęta została na posiedzeniu kierownictwie PiS. W wymianę zdań między Kaczyńskim za zadającą pytania posłanką Lewicy Anną Kucharską-Dziedzic włączyła się posłanka KO Magdalena Filiks mówiąc do prezesa PiS, że "połowa tych ludzi to kradła, pan tego nie wie? Nie słucha pan mediów". Kaczyński odpowiedział, że "nie słucha, bo to tak, jakby słuchał hitlerowskich".

Reklama