Prof. Ptaszyński: stała, wysoka liczba zgonów pokazuje, że wirus cały czas jest groźny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 maja 2021, 13:46
Stała, wysoka liczba zgonów pokazuje, że wirus cały czas jest groźny. Wcześniejsze luzowanie obostrzeń nie oznacza końca pandemii – powiedział w czwartek PAP prof. Paweł Ptaszyński z Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, odnosząc się do najnowszych danych dotyczących sytuacji epidemicznej.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek o 3 730 nowych zakażeniach koronawirusem i 342 zgonach. W szpitalach przebywa 13 497 chorych z COVID-19, a 1 772 z nich jest podłączonych do respiratorów. Tydzień temu, 6 maja, hospitalizowanych było 19 433 chorych z COVID-19.

Zdaniem prof. Ptaszyńskiego, utrzymująca się wciąż wysoka liczba zgonów wskazuje, że w Polsce mamy jeszcze zbyt mały procent osób zaszczepionych. "Gdyby wyszczepialność była większa, zmieniłby się przebieg choroby. U części osób, które nie zostały zaszczepione, przebieg choroby jest ciężki.

Jak wynika z rządowych statystyk, w Polsce wykonano dotąd 14 705 512 szczepień przeciw COVID-19, a w pełni zaszczepionych jest już 4 030 995 osób.

"To jeszcze wciąż za mało, żeby mówić o uzyskaniu odporności zbiorowej" - powiedział prof. Ptaszyński. Przypomniał, że pierwsza dawka zabezpiecza przed ciężkim przebiegiem choroby i zgonem, a dopiero druga daje pełną odporność. "Żeby szczepienie było w pełni skuteczne, należy przyjąć dwie dawki preparatu. Takie są zalecenia producenta, jeśli chodzi o preparaty dwudawkowe. Jednodawkowa jest jedynie szczepionka Jonson&Jonson" - dodał.

Podkreślił, że tylko szczepienia zapewnią bezpieczeństwo. "Przykładem jest Izrael, w którym po masowych szczepieniach poradzono sobie z pandemią" - powiedział. Dodał, że problemem w Polsce nie jest brak szczepionek, ale niechęć części społeczeństwa do szczepień. "Mamy wiele punktów szczepień, które działają sprawnie i radzą sobie ze szczepieniami. Dostawy są regularne i nie ma przestojów" - zaznaczył.

Odnosząc się do zapowiedzi rządu dotyczącej wcześniejszego luzowania obostrzeń powiedział: "Rozważne otwieranie gospodarki cieszy i jest na tym etapie konieczne, obawiam się tylko, żeby ludzie nie pomyśleli, że jeśli wszystko się otwiera, to nie trzeba się szczepić. Takie myślenie jest błędem. Właśnie po to, żeby bezpiecznie chodzić do kin, teatrów, korzystać z klubów sportowych powinniśmy się zaszczepić".

Od 21 maja rząd zapowiedział otwarcie kin, teatrów, filharmonii oraz innych instytucji kultury, od 28 maja zaczną działać w reżimie sanitarnym kluby fitness, baseny, siłownie i solaria.

Prof. Ptaszyński wskazał, jak ważne jest w tym aspekcie zachowanie reżimu sanitarnego. "Nie zapominajmy o tym, żeby zachowywać dystans społeczny, nosić maseczki" - powiedział.

Dodał, że jako lekarz z niecierpliwością oczekuje również powrotu do normalnego funkcjonowania służby zdrowia. "W szpitalach widać, że liczba chorych na COVID-19 się zmniejsza, co potwierdzają dane resortu zdrowia. Część tzw. łóżek covidowych jest wygaszana, przesuwana do puli łózek ogólnych, co wskazuje, że wrócimy do leczenia w pełnym wymiarze pacjentów z chorobami układu krążenia czy onkologicznych, bo oni coraz pilniej wymagają pomocy, dalszej diagnostyki i terapii" – podkreślił.(PAP)

autorka: Monika Witkowska

mowi/ krap/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj