Resort edukacji przekonuje, że nic nie wie o kontroli nauczania przedmiotu historia i teraźniejszość w jednym z warszawskich liceów. Z informacji zebranych przez DGP wynika jednak, że taka kontrola miała miejsce.
I odbyła się z inicjatywy kuratora mazowieckiego, który ocenia, jak jest realizowana podstawa programowa nowego przedmiotu. Co ciekawe, to jedyny kurator, który podjął takie działania w kraju. – Kontrola to efekt niezadowolenia grupy rodziców z tego, jakie treści pojawiały się na lekcjach i jak były przedstawiane. Wśród kontestujących jest polityk obecnego obozu władzy – mówi nam nauczyciel HiT-u. Sam wiceminister ocenia, że próba nadania sprawie wydźwięku politycznego nie ma podstaw.
Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: edukacja
Powiązane
Zobacz
|
