Szczepionki genetyczne odpowiedzią na zagrożenie jakie niosą ze sobą nieznane wirusy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 grudnia 2020, 14:00
Szczepionka
<p>Szczepionka</p>/ShutterStock
Po fatalnym roku wreszcie widać światło w tunelu. W tym tygodniu akcję szczepień na COVID-19 rozpoczęli Brytyjczycy. Lada moment dołączą do nich Amerykanie, a potem my. Ważne: to szczepionki genetyczne – w nowej technologii, po której wiele sobie obiecujemy

Pierwszą osobą zaszczepioną przeciw koronawirusowi na świecie została Margaret Keenan, 90-letnia pacjentka Szpitala Uniwersyteckiego w Coventry. Pacjentem numer dwa był 81-latek, niejaki William Shakespeare. Brytyjczycy chcą najpierw szczepić osoby najstarsze, powyżej 80. roku życia, oraz pensjonariuszy domów opieki nad seniorami. Przez wzgląd na trudności logistyczne na razie operacja ograniczona jest do ok. 50 szpitali w całej Wielkiej Brytanii.

Keenan w przyszłym tygodniu kończy 91 lat. – To najlepszy prezent na urodziny, jaki mogłabym sobie wyobrazić – skomentowała zastrzyk w rękę kobieta. – Wreszcie mogę mieć nadzieję, że niebawem pobędę trochę z rodziną i przyjaciółmi, bo ostatni rok spędziłam w większości samotnie. To wielki zaszczyt być pierwszą osobą na świecie, która szczepi się na COVID-19 – dodała. Fotografowie unieśmiertelnili ją w szlafroku i koszulce z pingwinem oraz napisem „Wesołych Świąt”.

Kiedy wyjeżdżała na wózku z gabinetu zabiegowego, pracownicy szpitala bili jej brawo.

„Dla Maggie to było jedno, krótkie ukłucie – ale wielki krok dla ludzkości” – napisał „Washington Post”. I nie ma w tym ani odrobiony przesady, ponieważ Keenan jest także pierwszą osobą na świecie, której podano preparat zupełnie nowej klasy – szczepionkę genetyczną, działającą na zupełnie innej zasadzie niż większość dotychczas nam znanych preparatów. Jeśli potwierdzi (a właściwie potwierdzą, bo zarówno szczepionka firm Pfizer i BioNTech, jak i Moderny oraz CureVacu oparte są na tej technologii) swoją skuteczność w szczepieniach powszechnych, to będzie to absolutny przełom.

Zrób to sam

Celem każdej szczepionki jest nauczenie organizmu rozpoznawania wroga. Kluczowe jest jednak, żeby zrobić to w kontrolowanych warunkach, bez wywoływania zakażenia. Dlatego „zwykłe” preparaty wykorzystują osłabione albo martwe wersje wirusów, bezpieczniejsze niż „oryginalny” patogen. Dla celów demonstracyjnych to wystarczy – kiedy pojawi się prawdziwe zagrożenie, organizm będzie już przygotowany.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj