WMO skonsolidowała informacje z pięciu głównych międzynarodowych baz danych, w tym z amerykańskiej National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA), brytyjskiego Met Office i NASA. Każde z tych źródeł potwierdziło, że rok 2020 wraz z rokiem 2016 były najgorętszymi w historii.

Rekordowe ocieplenie stwierdzono mimo ochłodzenia, wywołanego pod koniec roku przez naturalne zjawisko oceaniczne La Nina, czyli anomalię pogodową polegającą na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie niskiej temperatury na powierzchni wody, występującą we wschodniej części Pacyfiku.

Według WMO średnia globalna temperatura w 2020 roku wynosiła około 14,9 stopnia C, czyli około 1,2 stopnia powyżej poziomu z lat 1850-1900. Tym samym coraz bliżej jest do przekroczenia wzrostu średniej rocznej temperatury o 1,5 stopnia, czemu zapobiec ma porozumienie klimatyczne, zawarte w Paryżu w 2015 roku.

"Stało się jasne, że spowodowane przez człowieka zmiany klimatyczne są teraz tak potężne, jak siła natury” - powiedział sekretarz generalny WMO Petteri Taalas.

Reklama

"Jesteśmy już świadkami bezprecedensowych ekstremalnych zjawisk pogodowych we wszystkich regionach i na wszystkich kontynentach" - oświadczył sekretarz generalny ONZ Guterres i ostrzegł: "Zmierzamy w kierunku katastrofalnego wzrostu średniej temperatury od 3 do 5 stopni w XXI wieku".

WMO zwraca uwagę, że w minionym roku konsekwencjami rekordowych temperatur były m.in. uporczywe upały i pożary lasów na Syberii, zmniejszający się zasięg lodu morskiego w Arktyce oraz rekordowo długa pora huraganów na Atlantyku. (PAP)