Prof. Noga: Laureaci Nobla dowiedli, że to upadki banków stymulują kryzysy gospodarcze, a nie odwrotnie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 października 2022, 08:56
Medal z wizerunkiem Alfreda Nobla
<p>Medal z wizerunkiem Alfreda Nobla</p>/Shutterstock
Laureaci dowiedli, że to upadki banków stymulują kryzysy gospodarcze, a nie odwrotnie - powiedział PAP prof. Akademii Leona Koźmińskiego Adam Noga, komentując decyzję o przyznaniu Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii.

Jak ogłosiła w poniedziałek Królewska Szwedzka Akademia Nauk, laureatami tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii zostali: Ben S. Bernanke, Douglas W. Diamond, Philip H. Dybvig.

"Laureaci dowiedli, że to upadki banków stymulują kryzysy gospodarcze, a nie - jak uważają zwolennicy neoliberalnej ekonomii - instytucje finansowe bankrutują w konsekwencji kryzysów" - wskazał. Zaznaczył, że jest to swoistego rodzaju "przewrót kopernikański" w bankowości, dowodzący, że bardziej opłaca się dopłacać bankom, gdy mają kłopoty, niż ponosić koszty ich bankructwa.

"Konsekwencje upadków instytucji finansowych są dla społeczeństwa i gospodarek bardziej kosztowne niż ich ratowanie" - powiedział. Powołując się na prace noblistów, wytłumaczył, że upadłe banki nie udzielają kredytów firmom, co m.in. przyczynia się do spadku produkcji, inwestycji, spadku PKB, wzrostu bezrobocia. "Wsparcie banków np. z funduszy gwarancyjnych pozwala utrzymać dobrą koniunkturę gospodarczą, nie dopuszczać do kryzysu" - wyjaśnił.

Zauważył, że laureaci wykazali m.in. jak dochodzi do kryzysów w bankach i jakie są konsekwencje ich upadków. "Model Diamond - Dybvig pokazuje, w jaki sposób kombinacja niepłynnych aktywów (takich jak kredyty biznesowe lub hipoteczne) i płynnych zobowiązań (depozyty) może wywołać samospełniającą się panikę wśród deponentów i doprowadzić do upadku banku" - wskazał. Zaznaczył też, że zbudowanie nowego banku wymaga wielu lat i dużych nakładów finansowych.

Profesor Noga przypomniał też, że Ben S. Bernanke, jako szef FED, wdrażał przedstawione przez noblistów koncepcje w praktyce, wspomagając amerykańskie instytucje finansowe po upadku Lehman Brothers w 2008 roku.

Przyznał też, że nagrodzone teorie są "ingerencją w działalność rynkową (...). wskazaniem, że gospodarka musi być wspomaga przez system banku centralnego, przez państwo".

Zaznaczył jednak, że teoria noblistów jest ryzykowna, ponieważ banki mając świadomość wsparcia, mogą zmniejszyć czujność i udzielać np. bardziej ryzykownych kredytów. "Laureaci modelowo i statystycznie bardzo mądrze to wykazali, ale jest obawa, że pomoc państwa może być demoralizująca zarówno dla instytucji jak i klientów, którzy będą lokować pieniądze w bankach, oferujących wyższe oprocentowanie depozytów, a nie w tych, gdzie jest bezpieczniej" - powiedział.

Nobel w dziedzinie nauk ekonomicznych to dodatkowa nagroda, o której nie wspomina w swoim testamencie sam Alfred Nobel. Z tego powodu formalnie nazywana jest Nagrodą Banku Szwecji im. Alfreda Nobla.(PAP)

autor: Ewa Wesołowska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj