Organizacja Narodów Zjednoczonych w 2015 roku w swojej Agendzie przedstawiła siedemnaście celów zrównoważonego rozwoju, które na świecie powinny zostać osiągnięte do 2030 roku. Redakcja „Nature” przygląda się celowi numer 5, który zakłada „osiągnięcie równości płci i wzmocnienie pozycji kobiet oraz dziewcząt”.

Stany Zjednoczone, Polska, Afganistan…

Według danych organizacji z 2023 roku, w 87 krajach na świecie mniej niż połowa dziewcząt kończy szkołę średnią. Są takie miejsca, gdzie ich edukacja jest wręcz niemile widziana – w Afganistanie, odkąd władzę przejęli tam talibowie, zabroniono kobietom studiów wyższych.

Reklama

Innym aspektem, który bierze pod uwagę ONZ, są prawa reprodukcyjne. Daleko nie musimy szukać – Polska pod tym względem zaliczyła regres, co poskutkowało nie tylko wielotysięcznymi protestami, ale też realnymi ofiarami wśród kobiet, którym odmówiono aborcji ze względu na stan zdrowia. Do opinii publicznej dotarły historie Izy z Pszczyny czy Doroty z Nowego Targu, nie skłoniło to jednak prawodawców do wycofania się z drastycznego ograniczenia i tak jednego z najbardziej konserwatywnych praw odnośnie aborcji w Europie. Nie tylko Polska cofa się pod tym względem – w USA prawo do aborcji zostało ograniczone w 22 stanach. Wszystko dlatego, że Sąd Najwyższy w 2022 roku uchylił swój wyrok z lat 70., wydany w słynnym procesie Roe vs. Wade.

Co jeszcze, poza prawami reprodukcyjnymi i równym dostępem do edukacji, ONZ chce zapewnić kobietom? W swoich celach zakłada m.in. wyeliminowanie małżeństw dzieci i praktykę tzw. obrzezania kobiet, czyli okrutnego okaleczania ich genitaliów. A także równą reprezentację na stanowiskach kierowniczych.

Jak podaje „Nature”, jeśli chodzi o osiągnięcie celów zawartych w piątym punkcie Agendy, wciąż jesteśmy w lesie.

Mniej niż jeden procent

W lipcu 2023 roku cel dotyczący osiągnięcia równości płci został przez ONZ uzupełniony dwoma wskaźnikami. Pierwszy z nich, WEI, to wskaźnik wzmocnienia pozycji kobiet. Drugi – GGPI – to wskaźnik globalnego parytetu płci. WEI mierzy zdolność i swobodę kobiet w dokonywaniu własnych wyborów, GGPI – różnicę pomiędzy płciami w takich obszarach jak edukacja, zdrowie, aktywność obywatelska i decyzyjność. Spośród 114 krajów, których dotyczą analizy ONZ, jedynie niewielka część może się pochwalić zadowalającym poziomem w przypadku obu z tych wskaźników. Mieszka w nich łącznie mniej niż 1 proc. kobiet i dziewcząt.

Przedstawmy kilka danych, które prezentuje ONZ. Kierując się stanem na styczeń 2023 roku – 35,4 proc. mandatów w zgromadzeniach samorządowych należy do kobiet. ONZ chciałaby, aby do 2030 roku było to 50 proc. W analizowanych krajach wprowadzono średnio ok. ¾ wszystkich niezbędnych przepisów, które gwarantowałyby równy dostęp do opieki zdrowotnej i pełnię praw reprodukcyjnych. Organizacja szacuje, że jedynie 57 proc. kobiet pozostających w związkach ma prawo do decydowania o swoim zdrowiu.

Tymczasem kolejne badania wykazują, że równouprawnienie płci poprawia wyniki w zakresie zdrowia społeczeństwa, eliminacji ubóstwa i ograniczenia szkód wyrządzanych środowisku naturalnemu.

Czy ONZ jest mimo wszystko ślepa na płeć?

Redakcja „Nature” przytacza badanie, które zostało opublikowane w 2021 roku w czasopiśmie naukowym PNAS. Badacze i badaczki skupili się w nim na Mosuo: chińskiej grupie etnicznej, zamieszkującej prowincje Junnan i Syczuan. W obrębie Mosuo występują zarówno społeczności matrylinearne, jak i patrylinearne. Naukowcy porównali efekty leczenia nadciśnienia oraz stanów zapalnych u kobiet i mężczyzn w tych grupach. Odnotowali, że w społecznościach matrylinearnych wyniki zdrowotne kobiet były lepsze. Jednocześnie nie zaobserwowali, aby wyniki mężczyzn były gorsze niż w społecznościach patrylinearnych.

Z kolei w 2023 roku w czasopiśmie „Environmental Research Letters” opublikowane zostało badanie, z którego wynika, że kraje, w których wśród prawodawców znajdziemy więcej kobiet, lepiej radzą sobie z ustalonymi przez ONZ celami zrównoważonego rozwoju. Co ciekawe, było to bardziej widoczne w takich kwestiach jak walka z ubóstwem czy głodem niż z globalnym ociepleniem czy niszczeniem środowiska. Badacze i badaczki sugerują, że aby wyjaśnić przyczyny, potrzebne będą dalsze badania.

Redakcja witryny „Nature” zwraca uwagę, że dużym przeoczeniem pozostaje fakt, iż pozytywny wpływ równouprawnienia płci nie jest brany pod uwagę w przypadku pozostałych celów zrównoważonego rozwoju. Tylko 51 spośród 230 unikalnych wskaźników, określających spełnienie tych celów, odnosi się do płci. Z czego 14 z nich wymienionych jest właśnie przy celu piątym, dotyczącym równouprawnienia kobiet i dziewcząt. A, jak wskazuje redakcja, przytaczając m.in. badania opublikowane w czasopiśmie naukowym „Nature” w 2023 roku, optyka genderowa byłaby bardzo przydatna w przypadku m.in. tzw. celu sanitarnego, który zakłada zapewnienie wszystkim ludziom dostępu do wystarczającej ilości wody pitnej i zadowalających warunków sanitarnych.

Przygotowując materiał, posiłkowałam się artykułem opublikowanym w witrynie „Nature”.