Gdyby nie intuicja szefów małego wydawnictwa ArtRage, nie mielibyśmy w Polsce żadnej powieści noblisty

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 października 2023, 14:00
Jon Fosse
Jon Fosse/shutterstock
Jon Fosse jest pisarzem pustki, ciszy i ciemności. 

Gdyby osobę norweskiego pisarza i dramaturga Jona Fossego – literackiego Nobla otrzymał „za nowatorskie sztuki i prozę, które oddają głos temu, czego nie sposób wypowiedzieć” – rozpatrywać w kategoriach politycznych, to trudno byłoby ukryć, że jest on kolejnym przedstawicielem bogatego, uprzywilejowanego, białego Zachodu na liście laureatów tej prestiżowej nagrody. Dały się zresztą słyszeć tego rodzaju głosy. W wypadku Fossego, mam wrażenie, podobne zarzuty nie mają jednak sensu: jest to twórca zarazem osobny i uniwersalny, skupiony na elementarnych składnikach języka i ludzkiego losu, zrozumiały – gdy zadać sobie trochę trudu – w każdym właściwie kontekście kulturowym (jego sztuki, dla przykładu, zrobiły sporą furorę w Japonii i Korei Południowej).

Cały artykuł przeczytasz w weekendowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej" i na eGDP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj