Dr Andrew S. Oseran z Massachusetts General Hospital oraz prof. Rishi K. Wadhera z Beth Israel Deaconess Medical Center w Nowym Jorku piszą o tym w komentarzu do przeprowadzonych w Polsce badań na łamach „Circulation: Cardiovascular Quality and Outcomes”, pisma Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego (AHA).

Periodyk ten opublikował badania polskich kardiologów pod kierunkiem prof. Piotra Jankowskiego z Instytutu Kardiologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, opisujące efekty, jakie uzyskano w naszym kraju w koordynowanej opiece po zawale serca. Uwzględniono w nich dane ponad 87,7 tys. pacjentów hospitalizowanych z powodu ostrego zawału serca w okresie od października 2017 r. do grudnia 2018 r., a potem obserwowanych przez rok. 10,4 tys. z nich zostało poddanych koordynowanej opiece poszpitalnej.

Reklama

Jak potwierdzają obaj amerykańscy kardiolodzy w tych badaniach wykazano, że system koordynowanej opieki nad pacjentami po zawale serca KOS-Zawał zmniejsza ogólną śmiertelność pacjentów po zawale serca. Zwracają jedynie uwagę, że do grupy chorych objętych koordynowaną opieką trafiali ochotnicy, co sugeruje, że mogli być w nieco lepszym stanie zdrowia, a tacy pacjenci zwykle lepiej rokują.

Prof. Piotr Jankowski powiedział w rozmowie z PAP, że system koordynowanej opieki nad pacjentami po zawale serca KOS-Zawał wprowadzono w Polsce pod koniec 2017 r. Powodem było to, że rozwinięto u nas kardiologię interwencyjną ratującą życie chorych w ostrym zawale serca, nadal jednak utrzymywała się wysoka śmiertelność po wypisie ze szpitala.

Z przedstawionych przez specjalistę danych wynika, że co roku ponad 80 tys. osób doznaje w naszym kraju zawału serca. Śmiertelność wewnątrzszpitalna sięga 8,4 proc., ale 12-miesięczna śmiertelność poszpitalna wynosi 9,8 proc. W okresie pierwszego miesiąca po wypisie ze szpitala jedynie 12 proc. pacjentów jest konsultowanych przez kardiologa, a 19 proc. rozpoczyna rehabilitację kardiologiczną.

System koordynowanej opieki składa się z leczenia pacjentów z zawałem serca w fazie ostrej, rehabilitacji kardiologicznej, specjalistycznej opieki kardiologicznej w okresie pierwszych dwunastu miesięcy po zawale serca oraz elektroterapii, jeśli jest potrzebna. Ponadto, w system „wszyto” wiele zachęt finansowych dla ośrodków kardiologicznych.

W efekcie pacjenci objęci opieką w ramach KOS-Zawał mają o 33 proc. mniejsze ryzyko zgonu, o 16 proc. mniejsze ryzyko zgonu, zawału serca lub udaru mózgu, a także rzadziej wymagają hospitalizacji z powodów schorzeń sercowo-naczyniowych (o 17 proc.). Dla tych chorych łatwiejszy jest dostęp do zabiegów wszczepiania kardiowerterów-defibrylatorów oraz terapii resynchronizującej serce. A dzięki lepszej opiece kardiologicznej rzadziej występuje u nich potrzeba wykonywania operacji kardiochirurgicznych (CABG) oraz przezskórnych zabiegów kardiologicznych(PCI).

Pierwsza ogólnopolska analiza danych z programu KOS-Zawał wykazała, że pacjenci objęci tą opieką siedmiokrotnie częściej są konsultowani przez kardiologów w okresie poszpitalnym, pięciokrotnie częściej uczestniczą w rehabilitacji kardiologicznej (piętnastokrotnie częściej rehabilitacja rozpoczyna się w okresie ≤14 dni od wypisu ze szpitala, to jest w okresie, gdy jest najbardziej skuteczna).

„Wciąż jednak nie każdy pacjent ma dostęp do tej opieki, częściowo przyczyniła się do tego pandemia, która zatrzymała proces rozpowszechniania tego systemu” – stwierdza prof. Piotr Jankowski. KOS-Zawał jest oferowany tylko w połowie ośrodków kardiologicznych, w których pacjenci są leczeni po zawale serca. „Część z nich działa znakomicie, jednak nie wszystkie ośrodki są w ogóle zainteresowane taką opieką, nie widzą korzyści w postaci poprawy rokowania tych pacjentów, jedynie w okresie, kiedy przebywają w szpitalu. Tymczasem warto pomyśleć o tym co z pacjentem będzie później, za pół roku lub za rok” - dodaje.

Co należy zatem jeszcze zmienić? „Z moich doświadczeń wynika, że system działa dobrze w tych ośrodkach, w których jest koordynator dla tych pacjentów. A nie działa nawet wtedy, gdy z danym ośrodkiem jest podpisana umowa. Taki koordynator określa, jaki pacjent z takiej opieki może odnieść korzyść i pilnuje, żeby odbył on rehabilitację, został poddany odpowiednim badaniom i innym niezbędnym procedurom. Taki koordynator jest już wymogiem w przypadku programu koordynowanej opieki nad pacjentem poddawanym operacjom bariatrycznym z otyłością olbrzymią” – zaznacza prof. Piotr Jankowski.

Specjalista zwraca uwagę, że KOS-Zawał to wspólny sukces Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Z wcześniejszych analiz wynika, że 96 proc. pacjentów ocenia dobrze lub bardzo dobrze jakość opieki w ramach KOS-Zawał. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński