"Sytuacja związana z małpią ospą się zmienia, ponieważ wzrost rejestrowanych przypadków jest rzeczywiście szybki. Dlatego WHO ogłosiło stan zagrożenia dla zdrowia publicznego. Liczba przypadków jest zbliżona do liczby rzeczywistej ze względu na staranne monitorowanie i tzw. śledzenie kontaktów" - przyznała w rozmowie z PAP prof. Zajkowska.

Podkreśliła, że obserwowane jest także nierównomierne rozmieszczenie przypadków choroby. W części państw jest ich wykrywanych obecnie znacznie więcej, niż w innych.

Reklama

"Na to składa się m.in. kilka czynników obyczajowych, ale i dobra wykrywalność. Pierwsze zgony można tłumaczyć tym, że wiele zakażeń zdarza się w grupie osób np. chorych na HIV czy AIDS" - powiedziała ekspertka od chorób zakaźnych.

Jej zdaniem niebezpieczeństwo polega na tym, że choroba wymyka się z definiowanych na początku grup ryzyka.

"Może ona stanowić zagrożenie dla osób z niedoborami odporności. Poza drogą skóra do skóry i kropelkowej dyskutuje się także obecnie o drodze powietrznej przenoszenia tej choroby, a także o osobach bezobjawowych, które mogą zakażać" - wyjaśniła.

Ministerstwo zdrowia Hiszpanii poinformowało w sobotę o drugim odnotowanym w tym kraju zgonie z powodu małpiej ospy. Od ubiegłego tygodnia obowiązuje globalny stan zagrożenia w związku z epidemią tej choroby, wprowadzony przez Światową Organizację Zdrowia (WHO).

Hiszpania jest pierwszym krajem w Europie, a po Brazylii drugim na świecie poza Afryką, w którym stwierdzono śmierć osoby zakażonej wirusem małpiej ospy.

Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus powiedział w ubiegłym tygodniu, że wśród ekspertów trwa spór dotyczący oceny sytuacji z małpią ospą. WHO wprowadziła jednak 23 lipca globalny stan zagrożenia w związku z epidemią tej choroby.

"Chociaż ogłaszamy stan zagrożenia dla zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym, to na razie jest to epidemia, której główne ognisko dotyczy mężczyzn uprawiających seks z mężczyznami, zwłaszcza tych, którzy mają wielu partnerów seksualnych" - zaznaczył szef WHO.

Małpia ospa to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa, która zwykle występuje w zachodniej i środkowej Afryce. Wśród symptomów wymienia się gorączkę, bóle głowy i wysypkę skórną, która zaczyna się na twarzy i rozprzestrzenia na resztę ciała. Objawy ustępują zwykle po dwóch-trzech tygodniach. W ostatnim okresie potwierdzono co najmniej 14 tys. zakażeń małpią ospą w 70 krajach, a w Afryce odnotowano pięć przypadków śmiertelnych. (PAP)

Autor: Tomasz Więcławski