Zacznijmy od tego, jak wyglądałaby idealna kolejka po szczepienia. Wyobraźmy sobie, że wiemy wszystko o każdym obywatelu: znamy nie tylko jego wiek, płeć, zawód oraz miejsce pracy, lecz także stan zdrowia, sytuację rodzinną i styl życia. Mając te informacje, możemy zacząć szczepienia od tych, którzy tworzą największą wartość społeczną. A więc w pierwszej kolejności preparat zostałby podany np. pielęgniarce pracującej na oddziale zakaźnym, samotnie wychowującej dzieci oraz opiekującej się starszymi rodzicami. Jej szybkie zaszczepienie przyniosłoby ogółowi wielkie korzyści zdrowotne, społeczne i ekonomiczne. Na końcu kolejki znalazłby się miliarder, który życie spędza w swojej niedostępnej willi.
CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ
Profesor ekonomii na Northwestern University, zajmuje się teorią, a szczególną uwagę poświęca redystrybucji. Doktorat obronił w Uniwersytecie Stanforda. Wcześniej ukończył matematykę na Uniwersytecie Warszawskim oraz ekonomię w Szkole Głównej Handlowej. Jest zdobywcą pierwszego (i jak na razie jedynego) w Polsce grantu European Research Council z ekonomii. Jego badania publikują najważniejsze czasopisma naukowe: „Econometrica”, „Quarterly Journal of Economics”, „Journal of Political Economy”. Jego zainteresowania naukowe obejmują teorię gier, projektowania mechanizmów i informacji, ze szczególnym uwzględnieniem projektowania rynków i redystrybucji.
