Tesla obniżyła w maju ceny za swoje auta sprzedawane w Chinach, prawdopodobnie na skutek deklaracji Pekinu o nałożeniu 25-proc. ceł na importowane z USA samochody. Producent elektrycznych aut zdecydował się jednak właśnie teraz na podwyżki, gdy wojna handlowa trwa w najlepsze.

Ceny samochodów firmy Muska na jej chińskiej stronie wzrosły w ciągu weekendu o 20 proc. - pisze Quartz. Podwyżki te nałożyły się na wprowadzone 25-proc. dodatkowe cła na importowane z USA auta (po podniesieniu będą łącznie wynosiły 40 proc.).

Podstawowa wersja Tesli Model S o zasięgu około 300 mil kosztuje obecnie 129 tys. dol. Jeszcze niedawno kosztowała tylko 107,3 tys. „zielonych”. Jeden ze sprzedawców z Szanghaju przekonuje, że wzrost cen ma związek z wojną handlową pomiędzy USA a Chinami i ceny te powinny utrzymać się przez cały rok.

To duży problem dla Tesli, bowiem Chiny odpowiadały w 2017 roku za 17 proc. jej całkowitego przychodu. – Podniesienie cen zaszkodzi sprzedaży, ale Tesla musi to zrobić, bo nie stać jej na pokrycie pełnych kosztów wzrostu ceł – powiedział analityk Efraim Levy.

Tesla szybko zareagowała na pogarszając się jej sytuację w Państwie Środka. Jeszcze we wtorek Elon Musk spotkał się z chińskim rządem, a kolejne spotkania obu stron zaplanowane są na środę.