Uchwalone niedawno przez rząd przepisy zakładają, że opłaty za ciepło systemowe dla mieszkańców bloków mogą wzrosnąć maksymalnie o 42%. Oczywiście, trzeba też brać pod uwagę podwyżkę rachunków np. za prąd. Nawet jeśli przyjmiemy typowy wzrost kosztów eksploatacji mieszkania na poziomie ok. 30% (względem poprzedniego sezonu grzewczego), to można spodziewać się większych problemów zarządców bloków z zaległymi opłatami (głównie za utrzymanie części wspólnych i ogrzewanie). Sytuację pogarsza fakt, że jeszcze przed kryzysem energetycznym mieszkańcy niektórych miast byli mocno zadłużeni względem wspólnot mieszkaniowych, spółdzielni, TBS-ów oraz gmin jako właścicieli mieszkań komunalnych. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl przedstawili skalę mieszkaniowego zadłużenia na ciekawej mapie.

Reklama

Od kilku lat lepiej wiemy, ile wynoszą długi mieszkaniowe

na temat mieszkaniowych długów trzeba szukać w bazie danych GUS. Wspomniana instytucja informuje, ile pod koniec 2020 r. wynosiły zaległości w opłatach za mieszkania. Chodzi o kwoty, których „nie uiścili zarówno najemcy jak i właściciele mieszkań, wynikające z opłat za użytkowane lokale tj. czynsz, wodę, odprowadzanie ścieków lub odbiór nieczystości ciekłych, odbiór odpadów komunalnych, windę itd.”. GUS bierze pod uwagę zaległe kwoty, które są opóźnione o co najmniej jeden miesiąc. Warto wspomnieć, że od 2016 r. dostępne dane obejmują wszystkie długi, a nie tylko te z jednego rocznego okresu. Należy też pamiętać, że informacje GUS-u nie obejmują zaległości względem sprzedawców np. prądu i gazu za media dostarczane do lokalu.

W skali kraju różnice zadłużenia lokalowego są ogromne

Na podstawie najnowszych dostępnych danych GUS z końca 2020 roku, eksperci portalu RynekPierwotny.pl postanowili obliczyć wartość mieszkaniowych długów w przeliczeniu na jedno zadłużone mieszkanie. Poniższa mapa przedstawia poziom takiego wskaźnika mocno różniący się w skali całego kraju. Największa część analizowanych powiatów i miast na prawach powiatu (169) cechuje się mieszkaniowym zadłużeniem wynoszącym 1001 zł - 2000 zł w przeliczeniu na jeden zadłużony lokal. Niestety, zdarzają się również wyniki na poziomie około 10 000 zł. Dobrym przykładem jest Wałbrzych, gdzie pod koniec 2020 r. suma zaległości dotyczących 12 400 mieszkań wyniosła ponad 123 mln zł.

Nie tylko Wałbrzych to stolica mieszkaniowych długów

Nieco dokładniejsza analiza potwierdza, że problem z bardzo dużym mieszkaniowym zadłużeniem (głównie względem gmin, spółdzielni oraz wspólnot) jest widoczny również w wielu innych miastach. Eksperci portalu RynekPierwotny.pl dodatkowo obliczyli wartość zaległych opłat za mieszkanie w przeliczeniu na jedną pełnoletnią osobę. Takie zadłużenie lokalowe per capita okazało się najwyższe na terenie następujących ośrodków miejskich:

  • Bytom - 2 173 zł
  • Wałbrzych - 1 314 zł
  • Siemianowice Śląskie - 1 094 zł
  • Chorzów - 996 zł
  • Sosnowiec - 950 zł
  • Łódź - 909 zł
  • Włocławek - 866 zł
  • Ruda Śląska - 794 zł
  • Kraków - 766 zł
  • Dąbrowa Górnicza - 756 zł
  • Zabrze - 743 zł
  • Słupsk - 717 zł
  • Warszawa - 687 zł
  • Opole - 592 zł
  • Olsztyn - 578 zł
  • Rybnik - 546 zł
  • Gorzów Wielkopolski - 501 zł
  • Katowice - 500 zł
  • Radom - 493 zł
  • Mysłowice - 483 zł

Powyżej widzimy między innymi nadreprezentację miast z obszaru Górnego Śląska. Nie oznacza to jednak, że ten obszar jest jedynym, gdzie zadłużenie mieszkaniowe stanowi duży problem. Niepokojące wydają się również wyniki, które dotyczą Warszawy, Krakowa oraz Łodzi. Na terenie tych miast rynkowe czynsze za najem mieszkań wzrosły o około 25% w skali roku. Taka podwyżka bywa trudna do udźwignięcia dla najemców, co z kolei może skutkować mniejszą terminowością wpłat ze strony właścicieli mieszkań na wynajem. W większych miastach bardziej odczuwalnym problemem jest też wzrost rat kredytów mieszkaniowych, który może wpływać na zaległości względem wspólnoty lub spółdzielni.

Zaległe opłaty mieszkaniowe / Rynekpierwotny.pl

Bardziej restrykcyjnych przepisów nie uchwalono na czas

W kontekście długów mieszkaniowych, warto zwrócić uwagę, że rządowi mimo wcześniejszych zapowiedzi nie udało się znowelizować artykułu 16 ustawy o własności lokali. Po zmianach ten przepis miał pozwolić na łatwiejszą licytację mieszkania własnościowego na poczet długów wobec spółdzielni lub wspólnoty. Z punktu widzenia gmin jako właścicieli mieszkań komunalnych źle wróży natomiast fakt, że przez ostatnie lata nie udało się usprawnić systemu eksmisji.

Autor: Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl