Podatki od nieruchomości w Warszawie o 12 proc. w górę

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 listopada 2022, 19:52
budownictwo bloki osiedle deweloperka warszawa Mokotów Warszawa Siekierki plac budowy żuraw
<p>Plac budowy nowego osiedla mieszkaniowego w Warszawie</p>/dziennik.pl
Władze Warszawy zamierzają podnieść podatki od nieruchomości aż o 12 proc. Za 1 mkw. mieszkania trzeba będzie zapłacić 1 zł, co dla właściciela 70-metrowego mieszkania oznacza wydatek 70 zł plus kilkanaście złotych za grunt – wynika z projektu uchwały Rady Miasta w sprawie stawek podatku. Głosowanie nad projektem w czwartek.

Zgodnie z projektem za 1 mkw. powierzchni użytkowej budynków mieszkalnych trzeba będzie zapłacić 1 zł, to jest o 0,11 zł więcej w stosunku do stawki obowiązującej w roku 2022.

Osoby prowadzące działalność gospodarczą zapłacą za 1 mkw. 28,78 zł. Wzrost o 3,04 zł w stosunku do stawki obowiązującej w roku 2022.

Do 5,87 zł od 1 mkw. wzrosną podatki od powierzchni użytkowej budynków związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych o powierzchni użytkowej do 2000 mkw., czyli więcej o 0,62 zł niż w tym roku.

Niemal 10 zł (9,71 zł) wyniesie podatek od 1 mkw. powierzchni użytkowej pozostałych budynków.

Wzrosną również daniny za grunt. W 2023 roku 1,16 zł od 1 mkw. wyniesie podatek powierzchni dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, a 0,61 zł od 1 mkw. powierzchni dla gruntów pozostałych.

Jeżeli nowe stawki wejdą w życie, to właściciel 70-metrowego mieszkania z gruntem ok. 30 mkw. zapłaci w 2023 r. 88 zł, natomiast rodzina mieszkająca w domu o pow. 170 mkw. na tysiącmetrowej działce odda ratuszowi 780 zł.

Krytycznie o projekcie wypowiedział się w rozmowie z PAP radny opozycji Wiktor Klimiuk (PiS). "Prezydent nie oszczędza na inwestycjach, które nie są inwestycjami pierwszej potrzeby, a po pieniądze na ich realizację sięga coraz głębiej do kieszeni mieszkańców" - powiedział.

Klimiuk wskazał na budowę kładki pieszo-rowerowej lub zwężanie ulic. "W czasie kryzysu miasto powinno raczej luzować podatki, aby ulżyć mieszkańcom, a nie zabierać im pieniądze i wydawać na inwestycje, które można by odłożyć na lepsze czasy" - ocenił.

Przyznał, że do tej pory, co roku podnoszono podatki od nieruchomości oraz inne daniny lokalne, jednak nigdy aż tak wysoko.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj