Rynek mieszkaniowy: Taniej już było. Teraz sprzedający testują rynek

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 maja 2023, 07:00
Wyprowadzka. Przeprowadzka. Nowe mieszkanie
Ceny mieszkań będą nadal rosnąć, ostrzegają eksperci/Shutterstock
Wzrost zainteresowania mieszkaniami sprawia, że ceny nieruchomości rosną – na ich obniżkę nie ma co liczyć – mówią eksperci

Dwadzieścia tysięcy złotych za metr kwadratowy mieszkania w dobrej lokalizacji w Warszawie to dziś wcale nierzadkie oczekiwanie sprzedających i to w budynkach z lat 50. W ogłoszeniach padło nawet 28 tys. zł za 1 mkw. kawalerki w zrewitalizowanej kamienicy w Śródmieściu.

– Sprzedający, zwłaszcza ci profesjonalni, zauważyli wzrost zainteresowania i próbują wykorzystać sytuację, ale ceny powyżej 20 tys. zł to testowanie rynku – mówi Jarosław Sadowski, główny analityk Expandera.

Miasta, w których padły rekordy cen za 1 mkw., to Bydgoszcz (7879 zł), Częstochowa (6667 zł), Katowice (7906 zł), Kraków (11 800 zł), Łódź (7622 zł), Wrocław (10709 zł) i Poznań (10 052 zł). W tym ostatnim poziom 10 tys. zł za 1 mkw. został pokonany po raz pierwszy w historii.

Co się dzieje?

– Na rynek napłynęła pierwsza fala kupujących. To ci, którzy wstrzymywali się z zakupem, licząc na spadki cen, a teraz chcą zdążyć przed uruchomieniem programu „Bezpieczny kredyt 2 proc.”. Obawiają się, że przy zmniejszonej podaży mieszkań nie dość, że nie będzie w czym wybierać, to jeszcze ceny będą wyższe. Są wśród nich klienci gotówkowi i ci, którzy ze względu na odkręcenie kurków z kredytami odzyskali możliwość pożyczania pieniędzy z banku (odzyskali zdolność kredytową). Druga fala to właśnie beneficjenci wspomnianego kredytu z dopłatami od państwa. Deweloperzy mają podpisane tysiące umów rezerwacyjnych. Jeśli nie stanie się nic niespodziewanego, to po nich przyjdzie trzecia fala. To ci, którzy się na ten kredyt nie załapią, ale spodziewane w tym i kolejnych latach obniżki stóp pozwolą im zaciągnąć kredyt bez dopłat – wyjaśnia Bartosz Turek, główny analityk Hreit.

Zwraca też uwagę na spadek wartości pieniądza. Wylicza, że za 100 zł w III kw. 2006 r. mogliśmy kupić tyle, ile dziś za 177 zł. Przeciętna miesięczna płaca wynosiła wtedy 2600 zł brutto i starczała średnio na trochę ponad 0,5 mkw. mieszkania. Dziś jest to 7178,30 zł i nawet przy cenie 10 tys. zł za 1 mkw. można za nią kupić 0,7 mkw.

Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj