Ambasador RP przy ONZ podkreśliła, że działalność na forum najważniejszego organu politycznego w systemie Narodów Zjednoczonych umożliwiła Polsce udział w procesie decyzyjnym w sprawach wpływających na utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa na świecie. Dobór priorytetów, podejmowanie nowych inicjatyw, dobre relacje z tą organizacją pozwoliły natomiast skutecznie kształtować wizerunek wiarygodnego i odpowiedzialnego gracza w polityce globalnej.

Za duży sukces należy uznać jej zdaniem przyjęcie w tym roku przez Radę rezolucji poświęconej osobom z niepełnosprawnościami w konfliktach zbrojnych, opracowanej z inicjatywy Polski. Pierwszy w historii tego typu dokument poparli wszyscy członkowie RB.

Polska zainspirowała też przyjęcie przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w maju br. rezolucji ustanawiającej 22 sierpnia międzynarodowym dniem upamiętniającym ofiary aktów przemocy ze względu na religię lub wyznanie. W sierpniu, podczas sprawowania prezydencji w RB, Polska pod przewodnictwem ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza przeprowadziła spotkanie otwarte w formule Arria poświęcone tej tematyce. Dyskusja koncentrowała się na problemie wzmacniania bezpieczeństwa mniejszości religijnych w trakcie konfliktów zbrojnych.

Zarówno szef MSZ, jak i ambasador Wronecka kilkakrotnie podnosili w rozmowach z PAP znaczenie priorytetu Polski, jakim było umacnianie poszanowania prawa międzynarodowego, w tym humanitarnego. Problematyka ta nie tylko trafiła na agendę RB i jej ciał pomocniczych w czasie poświęcanych temu spotkań, ale też stała się przedmiotem oddzielnych inicjatyw.

W ramach sierpniowej prezydencji w RB Czaputowicz wziął udział w otwartej debacie na temat sytuacji dzieci w konfliktach zbrojnych. Innym autorskim wydarzeniem był w tamtym miesiącu briefing w Radzie z okazji 70. rocznicy podpisania konwencji genewskich o ochronie ofiar wojny. Kolejną inicjatywą było przyjęcie oświadczenia przewodniczącego RB na temat poszanowania międzynarodowego prawa humanitarnego, którego tekst wynegocjowano przy wiodącej roli Polski.

Reklama

W trakcie prezydencji odbyło się także spotkanie wysokiego szczebla poświęcone Bliskiemu Wschodowi.

„Podkreśleniem wagi, jaką Polska przywiązała do przewodnictwa w RB ONZ, była obecność delegacji polskiej na wysokim szczeblu w czasie czterech spotkań w sierpniu (w tym trzykrotnie na szczeblu Ministra Spraw Zagranicznych oraz raz na szczeblu Szefa Gabinetu Prezydenta RP). Zostało to bardzo pozytywnie odebrane przez państwa członkowskie RB” – podkreśla Stałe Przedstawicielstwo Polski przy NZ.

W rozmowie z PAP ambasador Wronecka nawiązywała do przydzielonych Polsce w RB komitetów sankcyjnych ds. Iraku, Sudanu i Sudanu Południowego.

„Na przykład komitet ds. Iraku był od 15 lat niedrożny, niewiele się w nim działo. Doprowadziłam do tego, że zaczął funkcjonować. Także komitet ds. Sudanu nabrał dynamiki, chociaż nie wszystko można było osiągnąć w związku ze zmieniającą się tam sytuacją polityczną. Podobnie było z Sudanem Południowym” – powiedziała Wronecka.

Jak dodała, umiejętność prowadzenia rozmów z przedstawicielami krajów dotkniętych obłożonych sankcjami z szacunkiem i pozytywnym podejściem przynosiła dobre rezultaty.

Według polskiej placówki dyplomatycznej członkostwo w RB stało się wyjątkową szansą na prezentowanie narodowych priorytetów w skali globalnej i rozwinięcia globalnych kontaktów. Może się to w rezultacie przyczynić do rozbudowy relacji politycznych i gospodarczych z innymi państwami.

W opinii placówki umocnienie pozycji Polski jako przewidywalnego, zaangażowanego, wiarygodnego i odpowiedzialnego partnera ułatwiało współpracę i koordynację stanowisk z innymi członkami Unii Europejskiej zasiadającymi w RB razem z Polską. Może to posłużyć budowaniu wspólnego przekazu i ochrony wspólnych wartości.

Stałe Przedstawicielstwo RP przy NZ wskazało, że inna korzyść płynąca z doświadczeń nabytych przez Polskę w toku prac RB i uczestnictwa w procesie decyzyjnym na temat zagrożeń dla globalnego pokoju i bezpieczeństwa to możliwość wypracowania w dłużej perspektywie wizerunku Polski jako lidera regionu.

Jak przyznała Wronecka, RB zarzuca się, że nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań, nie potrafi zająć zdecydowanego stanowiska w trudnych sprawach. Przypomniała, że na ostatnim posiedzeniu Rady nie udało się przyjąć - zdawałoby się tylko technicznej - rezolucji dotyczącej mechanizmu transgranicznych dostaw humanitarnych do Syrii. Mechanizm ten jest kluczowy dla zapewnienia pomocy humanitarnej Syryjczykom, dostarczanej m.in. przez agendy systemu ONZ.

Polska ambasador tłumaczyła paraliż przede wszystkim podziałami między stałymi członkami Rady, mającymi swoje partykularne interesy. Z satysfakcją dodała zarazem, że w trakcie kadencji Polski w Radzie dało się zaobserwować niezwykle pozytywną dynamikę między 10 niestałymi - albo, jak się ich coraz częściej dzisiaj określa, wybieranymi - członkami Rady (tzw. państwa E-10).

Ich współpraca najbardziej uwidoczniła się w tematach dotyczących metod pracy Rady Bezpieczeństwa. Kraje E-10 niejednokrotnie wychodziły z konstruktywnymi inicjatywami w sytuacjach, kiedy stali członkowie byli podzieleni.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)