Czy w Polsce potrzebny jest mix energetyczny i jaką jego cześć mogłyby zająć morskie elektrownie wiatrowe?

Polityka energetyczna Polski do 2030 roku zawiera załącznik mówiący o bilansie energetycznym naszego kraju. Dokument ten określa ramowo procentowy udział różnych źródeł energii w naszym systemie. Mówi też o obowiązkowym udziale 15 proc. energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Trwają obecnie prace nad szacowaniem ilości źródeł odnawialnych możliwych do pozyskania i określenia warunków, na których produkcja energii z tych źródeł byłaby opłacalna.

Oczywiście jednym z najważniejszych części tego mixu jest energia wiatrowa. Bardzo dynamicznie rozwija się energia z wiatraków na lądzie, ale po 2020 roku rozwinie się szerzej również ta z wiatraków instalowanych na morzu. PSE Operator SA szacuje, że KSE (Krajowy System Elektroenergetyczny - PAP) może przyjąć z farm morskich ok. 2000 MW do 2025 roku.

Czy morskie farmy wiatrowe są w Polsce potrzebne i czy powinniśmy w nie inwestować?

Reklama

Morskie farmy wiatrowe będą ważnym uzupełnieniem naszego systemu energetycznego zwłaszcza w perspektywie lat 2020-2030. Charakteryzują się one większą stabilnością wytwarzania energii niż farmy lądowe. Mogą być lokalizowane kilkanaście kilometrów od brzegu, co czyni je mniej uciążliwymi dla krajobrazu środowiska. Znaczna część instalacji mogłaby być wytwarzana w odpowiednio przystosowanych stoczniach, tworząc tym samym tysiące nowych miejsc pracy. Jednak musimy pamiętać, o ograniczeniu ilości tych farm technicznymi możliwościami systemu energetycznego.

Czy bez elektrowni morskich jesteśmy w stanie osiągnąć cel 15 proc. z OZE do 2020 roku?

Wyznaczony cel 15 proc. udziału OZE w bilansie energetycznym do 2020 roku powinniśmy osiągnąć bez udziału MFW. Na większą skalę inwestowanie w te farmy, może rozpocząć się najwcześniej w 2018 roku. Do tego czasu koncentrować będziemy się na tworzeniu warunków prawnych i politycznych umożliwiający dynamiczny przyrost farm morskich po 2020 roku.

Czy instalacje offshorowe (instalacje poszukiwawcze, wydobywcze i przetwórcze pracujące poza lądem - PAP) mogą przyczynić się do obniżki cen energii w Polsce? Jeśli tak, to w jaki sposób?

Biorąc pod uwagę obecny poziom kosztów, produkcja energii elektrycznej z farm morskich jest droższa niż z lądowych, ponieważ wymagają one specjalnych wież i kotwiczenia. Dodatkowym kosztem jest też konieczność przesłania wytworzonej energii do KSE. MWE mają jednak oczywiste zalety. Są stabilniejsze dla systemu ze względu na dłuższy czas pracy w roku. Mogą przyczynić się do powstanie tysięcy nowych miejsc pracy. Stanowią jedno z tańszych źródeł odnawialnych, które pozwoli Polsce osiągnąć cele energetyczne zawarte w mapie drogowej do 2050 przygotowywane przez UE.

Jakie są korzyści z instalacji offshorowych dla Polski? Czy przyczynią się one do rozwoju np. gmin i regionów nadmorskich?

Elektrownie offshorowe są bardziej efektywne niż źródła lądowe, a to sprawia, że nie obciążają za bardzo systemu energetycznego. Przygotowanie do wykorzystania ich potencjału wychodzi naprzeciw przewidywanemu wzrostowi generacji gazowej, która poprzez swoją elastyczność umożliwia efektywne stabilizowanie systemu. Wcześniej czy później rozwiną się na dużą skalę sposoby magazynowania energii. Prace takie już toczą się np. w Niemczech polegające na magazynowaniu sprężonego powietrza. To dodatkowy element regulacyjny dla MEW na kolejną dekadę.

MEW są szansą na nowe miejsca pracy tworzone przy produkcji urządzeń, montażu i ich eksploatacji. Pośrednio państwo i samorządy skorzystają z płaconych podatków od firm i pracowników. Optymalne wykorzystanie energii wiatru ustabilizuje nasz system energetyczny, tworząc warunki do konkurencyjnej energii dla produkcji i usług.

Czy morskie farmy wiatrowe nie zagrożą środowisku oraz np. polskiemu rybołówstwu?

Decyzje o lokalizacji MEW muszą być podejmowane w taki sposób, by farmy nie szkodziły polskiemu rybołówstwu oraz środowisku morskiemu. Inwestor musi uzyskać pozwolenie lokalizacyjne, decyzję środowiskową dla farmy i dla infrastruktury przyłączeniowej oraz umowę przyłączeniową o dostępie do sieci.

Sposoby uzyskania powyższych dokumentów określają odpowiednie ustawy i rozporządzenia. Wymagają uzyskania wielu opinii resortowych. Procedura ta powinna gwarantować neutralność farm wiatrowych dla środowiska morskiego.

Jaką moc moglibyśmy osiągnąć z morskich elektrowni wiatrowych i kiedy? Czy wiatraki morskie są wydajniejsze od tych klasycznych lądowych?

Specjaliści szacują, że w Polsce może powstać ok. 500 MW z MEW do 2020 roku. Po spełnieniu wszystkich warunków systemowych i środowiskowych, do 2025 system energetyczny przyjmie ok. 2000 MW. Docelowo potencjał polskich farm morskich szacowany jest na około 7000 MW, ale plany te sięgają 2050 roku.

Wydajność farm morskich zazwyczaj przekracza dwukrotnie wartość tych zainstalowanych na lądzie. Przyczyną jest dużo większa przeciętna siła wiatru oraz ilość godzin wietrznych na morzu.

Czy dzięki offshorowi moglibyśmy zabezpieczyć energetycznie np. polskie gminy nadmorskie?

Elektrownie systemowe oraz duże farmy wiatrowe produkują energię elektryczną do KSE, a nie na potrzeby gminy w której są zainstalowane. Jednak polski system nie ma wystarczającej ilości elektrowni na północy kraju, co w powiązaniu z rosnącym zapotrzebowaniem na energię prowadzi do przesyłania tam mocy z dużymi stratami przesyłowymi. Dlatego wykorzystanie potencjału MEW ograniczy straty przesyłowe i tym samym zmniejszy koszty systemu energetycznego. Dla gmin nadmorskich otworzy się też możliwość lokowania zakładów przemysłowych o dużym zapotrzebowaniu na energię.