Zgodnie z obecnym stanem prawnym granica wieku uprawniająca do przejścia na emeryturę ma być stopniowo podnoszona z 65 do 67 lat do 2029 roku.

Według rady naukowo-doradczej przy ministrze gospodarki istnieje groźba "szokująco narastających problemów z finansowaniem ustawowego systemu ubezpieczeń emerytalnych od 2025 roku". W związku z tym proponuje reformę zmierzającą do przesunięcia wieku emerytalnego do 68 lat.

Reklama

Członkini zarządu DGB Anja Piel powiedziała gazecie "Neue Osnabruecker Zeitung", że doradcy ministra chcą "drastycznie obniżyć emerytury, zlikwidować państwo opiekuńcze i sprywatyzować zabezpieczenie na starość" w celu "znacznego zmniejszenia obciążeń dla pracodawców". DGB odrzuciła tę propozycję.

Postkomunistyczna Lewica również ostro skrytykowała plan reformy - pisze agencja dpa. Liderka partii Susanne Hennig-Wellsow powiedziała, że jej ugrupowanie będzie "bronić praw emerytów z całych sił". Jej zdaniem niezbędna jest jasna gwarancja, która wykluczałaby cięcia emerytur w wyniku pandemii koronawirusa.

Kandydat socjaldemokratycznej SPD na kanclerza, minister finansów Olaf Scholz odrzucił pomysł podwyższenia ustawowego wieku emerytalnego powyżej 67 lat. Jak podała we wtorek agencja Reutera, Scholz powiedział na forum gospodarczym SPD, że opowiada się za tym, aby nie dyskutować o dalszym podwyższaniu ustawowego wieku emerytalnego. Propozycję doradców Altmaiera uznał za "antyspołeczną".

Krytycznie wypowiedział się również lider grupy parlamentarnej bawarskiej chadecji CSU Alexander Dobrindt. "Nie potrzebujemy debaty o podniesieniu wieku emerytalnego, ale o dobrej emeryturze w starszym wieku poprzez połączenie stabilizacji poziomu emerytur i wzmocnienia prywatnych świadczeń" - powiedział gazecie "Bild".

Wybory do Bundestagu odbędą się 26 września.