Słowa Trumpa nieprzyzwoite, pozbawione szacunku
- Mam wielki szacunek dla osiągnięć amerykańskiego narodu i naszego sojusznika USA w minionych 70 latach. Szacunek wymaga jednak wzajemności. Mówienie w ten sposób o poległych sojusznikach jest nieprzyzwoite, pozbawione szacunku – powiedział Pistorius w niedzielę wieczorem w audycji „Caren Miosga” w niemieckiej telewizji publicznej ARD.
Szef niemieckiego resortu obrony przypomniał, że po ataku terrorystycznym na USA 11 września 2001 r. „wszyscy stanęli po stronie USA”. - Twierdzenie, że było inaczej, jest po prostu nieprawdziwe – podkreślił.
Przeprosiny byłyby „wyrazem przyzwoitości, szacunku"
Przeprosiny ze strony Trumpa byłyby jego zdaniem „wyrazem przyzwoitości, szacunku i zrozumienia, ale wszyscy wiemy, jak funkcjonuje amerykański prezydent.
- My, Wielka Brytania, Dania, Niemcy i wszyscy inni spełniliśmy wtedy (w 2001 r.) swój obowiązek, a dziś zdecydowanie zareagowaliśmy i powiedzieliśmy, co o tym sądzimy. Wzięliśmy w obronę naszych żołnierzy, nasze wojsko, a przede wszystkim rodziny poległych żołnierzy – powiedział minister dodając, że poruszy ten temat podczas najbliższego spotkania z sekretarzem obrony USA Petem Hegsethem.
W Afganistanie zginęło 59 żołnierzy Bundeswehry.
Co powiedział Trump?
W wywiadzie dla telewizji Fox News prezydent USA Donald Trump skrytykował w czwartek inne państwa NATO za postawę ich żołnierzy podczas 20-letniego konfliktu w Afganistanie. Stwierdził m.in., że USA „nigdy ich nie potrzebowały”.
Rola USA w NATO
Poproszony o ocenę opublikowanej w sobotę Strategii Obrony Narodowej USA, Pistorius powiedział, że zawiera on kilka ważnych punktów. -Stany Zjednoczone będą nadal grały centralną rolę w NATO, nie ma zdystansowania się od nuklearnej odpowiedzialności, nie ma też zapowiedzi większych redukcji sił amerykańskich w Europie – wyliczył jego zdaniem pozytywne punkty.
Pistorius powiedział, że należy „odróżniać słowa (Trumpa) od jego czynów”. Strategia administracji USA polega na „uprawianiu polityki za pomocą niepokoju i strachu”. Dodał, że strach jest złym doradcą i prowadzi do błędnych decyzji, dlatego Berlin powinien zachować spokój.
Bundeswehra rośnie. W 2029 roku będzie zdolna do prowadzenia wojny
Pistorius polemizował ze słowami prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który powiedział w Davos, że Europa nie jest w stanie bronić się siłami konwencjonalnymi. - Będziemy reagować i jesteśmy w stanie reagować (na zagrożenia) – zapewnił.
Niemiecki minister obrony potwierdził wyznaczony przez siebie cel - osiągnięcia przez Bundeswehrę do 2029 r. zdolności do prowadzenia wojny.
- Jesteśmy na doskonałej drodze do tego celu. Proces dozbrajania wojska dramatycznie przyspieszył. Liczebność Bundeswehry, choć jeszcze niesatysfakcjonująca, wzrasta – wyjaśnił. Zdaniem niemieckich wojskowych w 2029 r. Rosja będzie w stanie przeprowadzić atak na obszar NATO. - Nie oznacza to, że do tego dojdzie – zastrzegł Pistorius.
Bundeswehra liczy obecnie 184 000 żołnierzy. Do 2035 r. liczebność niemieckiej armii ma wzrosnąć do 260 tys. mężczyzn i kobiet pod bronią.
Jacek Leśpiarz