"Większość (spośród ofiar śmiertelnych) zginęła w pożarze" - poinformował Daryanto, ostrzegając, że bilans ofiar może wzrosnąć, "ponieważ wielu ludzi jest uwięzionych w płonących sklepach".

Jak wyjaśnił, 16 cywilów zginęło w czasie zamieszek w mieście Wamena. Kolejne 16 osób odniosło rany w starciach, które - tłumaczył rzecznik - wybuchły w związku z pogłoskami, że pewien nauczyciel nazwał pochodzącego z autochtonicznej ludności studenta "małpą".

Regionalna policja podaje, że w czasie zamieszek doszło do podpalenia siedzib lokalnych władz i różnych instytucji publicznych, a także nieruchomości prywatnych. Według agencji Reutera w sumie rany odniosło co najmniej 65 osób.

Według Daryanto jednocześnie do rozruchów doszło po proteście studentów w będącej stolicą prowincji Jayapurze. Zginął w nich jeden żołnierz, dźgnięty nożem, i trzech cywilów, a obrażenia odniosło sześciu członków Brygady Mobilnej, czyli elitarnej jednostki policji.

Prezydent Indonezji Joko Widodo powiedział dziennikarzom, że przemoc wywołała "fałszywa informacja" i wezwał mieszkańców, by uważnie analizowali teksty, które czytają w mediach społecznościowych. Z kolei szef kancelarii prezydenta o podsycanie napięć i prowokowanie reakcji władz oskarżył separatystów.

Od połowy sierpnia w Papui trwają gwałtowne protesty separatystów, które często przeradzają się w starcia z siłami bezpieczeństwa; regularnie dochodzi do podpaleń oraz zatrzymań; pojawiają się doniesienia, iż policjanci otwierają ogień do protestujących. Najnowsza fala demonstracji w tym najbardziej wysuniętym na wschód regionie Indonezji wywołana została rasistowskim atakiem na papuaskich studentów z udziałem członków sił bezpieczeństwa w mieście Surabaya, na Jawie.

Manifestanci sprzeciwiają się dyskryminacji etnicznej i domagają się rozpisania w regionie referendum niepodległościowego. W sierpniu władze w regionie zablokowały internet i łączność telekomunikacyjną.

W sierpniu indonezyjskie władze wysłały do Papui ok. 6 tys. dodatkowych żołnierzy i policjantów. Jako że w prowincjach Papua i Papua Zachodnia tendencje niepodległościowe rozwijają się od dekad, już wcześniej znajdowały się tam duże siły wojskowe. Indonezyjskie władze podkreślają, że ich zwierzchnictwo nad Papuą jest bezdyskusyjne i uznawane przez społeczność międzynarodową.

Papua, była holenderska kolonia, została włączona do Indonezji w 1969 roku. Prowincja obejmuje zachodnią część wyspy Nowa Gwinea; wschodnia część - bogata w surowce naturalne, energetyczne i minerały - należy do niezależnego państwa Papua Nowa Gwinea.

>>> Czytaj też: Wyroku TSUE jeszcze nie ma, ale już trzęsie złotym. Inwestorzy zaczynają panikować