"Mój rząd nie wierzy w skuteczność interwencji wojskowych, ani niczego w tym stylu" - oświadczyła Holguin pytana o celowość międzynarodowej akcji militarnej wobec Wenezueli, która to opcja pojawia się w wypowiedziach zagranicznych polityków i wojskowych.

"Każda transformacja (w Wenezueli) powinna mieć pokojowy charakter" - podkreśliła.

Minister Holguin wierzy, że "wciąż możliwe jest porozumienie między rządem prezydenta Nicolasa Maduro a opozycją", natomiast zastosowanie sankcji gospodarczych "uderzyłoby przede wszystkim w wenezuelskie społeczeństwo".

Reklama

Maria Angela Holguin przebywa w Nowym Jorku, gdzie weźmie udział w spotkaniu Grupy z Limy, tj. przedstawicieli krajów Ameryki Łacińskiej, którzy podpisali w sierpniu deklarację zawierającą wszechstronną krytykę rządu Maduro.

Dotyczy ona niszczenia przez rząd wenezuelski najważniejszych demokratycznych instytucji, m.in. zastąpienia parlamentu, w którym dużą przewagę miała opozycja, Zgromadzeniem Konstytucyjnym wybranym wyłącznie przez zwolenników rządu Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli.

W obliczu obecnej kryzysowej sytuacji w Wenezueli państwa, które podpisały Deklarację z Limy, postanowiły odłożyć "na bardziej odpowiedni moment" szczyt Wspólnoty Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAC) i Unii Europejskiej, który miał się odbyć w październiku w stolicy Salwadoru.

Kolumbijska minister spraw zagranicznych uważa wciąż za celowe wywieranie na Caracas nacisku zewnętrznego w celu przeprowadzenia w Wenezueli wyborów powszechnych "pod okiem międzynarodowych obserwatorów".