Zgodnie z chińskimi statystykami do marca 2020 r. obroty handlowe między Chinami a ASEAN wzrosły do poziomu prawie 142 mld dol. Natomiast wymiana z UE wyniosła w analogicznym okresie niespełna 126 mld dol. Dane za kwiecień wskazują, że ASEAN utrzymało dominację – wymiana z Chinami osiągnęła poziom 51,2 mld dol. w porównaniu z niecałymi 51 mld dol. z UE. W pierwszych czterech miesiącach 2020 r. chińskie obroty handlowe z ASEAN zwiększyły się o około 12 proc. rok do roku, a obroty z UE wzrosły o 9 proc.

Warto wspomnieć, że Państwo Środka już dużo wcześniej stało się największym rynkiem dla stowarzyszenia – w przypadku importu od 2007 r., a w eksporcie od 2010 r.

W dużej mierze za skok w handlu między Chin z ASEAN odpowiada szeroko pojęta elektronika (kondensatory chipowe, mikroprocesorowe i przetworniki analogowo-cyfrowe), której import do Kraju Środka wzrósł aż o 26 proc. w pierwszym kwartale 2020 r. W okresie pandemii Chiny sprowadzają z ASEAN więcej dóbr związanych z produkcją materiałów medycznych, np. bawełnę czy leki. Jednak to zjawisko można traktować jako incydentalne i tego rodzaju import będzie wygasał w miarę opanowywania przez świat COVID-19.

Ostatnio wiele zaawansowanych technologicznie, chińskich firm przeniosło siedziby na teren ASEAN, gdzie produkty są wytwarzane taniej, a potem eksportowane do Chin, pakowane i wysyłane w świat z naklejką „Made in China”. To napędza import z krajów stowarzyszenia i umacnia powiązania między gospodarkami.

Handel między Chinami a ASEAN rośnie także dzięki nowym strategiom Pekinu polegającym na intensyfikacji dostaw z regionu. Pekin uruchomił specjalne strefy (w okolicach Wietnamu, Myanmaru czy Laosu) kuszące firmy z ASEAN wieloma ulgami, w tym podatkowymi, zachęcając je do zwiększenia współpracy z Chinami. W ostatnich miesiącach, poza intensyfikacją handlu z Singapurem, obserwuje się szczególnie wysokie wzrosty obrotów z Wietnamem i Indonezją. Import z Wietnamu wzrósł rekordowo o prawie ¼ w pierwszym kwartale, a z Indonezji o 13 proc. rok do roku.

Reklama

"RCEP połączy umową wolnego handlu ASEAN, Chiny, Japonię, Koreę Południową, Australię i Nową Zelandię. Będzie to największe porozumienie o wolnym handlu na świecie."

Generalnie – ostatnio Azja Południowo-Wschodnia stała się przyczółkiem dla wielu międzynarodowych korporacji, np. dla Samsunga, chcących uniknąć narastających kosztów związanych z wojną handlową między Chinami a USA. Sporo międzynarodowych przedsiębiorstw przeniosło swoje fabryki do m.in. Malezji, Wietnamu czy Tajlandii. Zakłady te nastawione są głównie na zaspokajanie popytu w Chinach. Wiele z nich wciąż potrzebuje surowców, sprzętu, wiedzy i technologii z Państwa Środka, dużo jest również zależnych od tamtejszego konsumenta, a to wszystko sprzyja wzrostowi wymiany handlowej na linii Chiny-ASEAN.

W tle wielkie porozumienie

Zwrócenie się Chin w stronę ASEAN jest oczywiste, jeśli weźmie się pod uwagę negocjowane „Regionalne, kompleksowe partnerstwo gospodarcze” (ang. Regional Comprehensive Economic Partnership; RCEP), które ma zostać formalnie podpisane w 2020 r. Właśnie zakończyła się 30. runda negocjacji. RCEP połączy umową wolnego handlu ASEAN, Chiny, Japonię, Koreę Południową, Australię i Nową Zelandię. Będzie to największe porozumienie o wolnym handlu na świecie. Obejmie około połowę całej ludzkości. Kraje RCEP odpowiadają za ⅓ globalnego PKB, ich obroty handlowe szacowane na około 10 bln dol. i realizują ¼ globalnych przepływów kapitałowych. Oddziaływanie RCEP na gospodarkę światową byłoby jeszcze większe, gdyby w ostatniej chwili nie wycofały się Indie.

"Wiele zaawansowanych technologicznie, chińskich firm przeniosło siedziby na teren ASEAN, gdzie produkty są wytwarzane taniej, a potem eksportowane do Chin, pakowane i wysyłane w świat z naklejką „Made in China”."

Wejście w życie RCEP zwiększy przejrzystość handlu i inwestycji, a także ułatwi włączenie małych i średnich przedsiębiorstw, szczególnie z ASEAN, do globalnych i regionalnych łańcuchów dostaw. Natomiast współpraca techniczna z zaawansowanymi krajami uprzemysłowionymi, takimi jak Japonia, Korea Południowa, Nowa Zelandia i Australia, pomoże ASEAN oraz Chinom w opracowaniu lepszych, bardziej konkurencyjnych produktów. Kraje Azji Południowo-Wschodniej już teraz charakteryzują się wysokimi wskaźnikami handlu wewnątrzgałęziowego, przede wszystkim za sprawą szybko rozwijającego się sektora elektronicznego i silnej pozycji w łańcuchach dostaw, a RCEP tylko wzmocni ten trend, obniżając cła i umożliwiając transfer innowacji.

ASEAN ma wiele umów o wolnym handlu ze swoimi partnerami. Jednak RCEP uprości zasady i procedury dotyczące każdej umowy o wolnym handlu w ramach jednego porozumienia. Zmniejszy istniejącą nieefektywność handlu związaną chociażby z efektem „miski spaghetti” (czyli przynależności krajów do kilku lub nawet kilkunastu ugrupowań integracyjnych). Sporo na umowie zyskają Filipiny. Rynki RCEP staną otworem dla ponad 90 proc. filipińskich produktów, a nade wszystko usług. Także Tajlandia i Indonezja ugruntują swoją pozycję w łańcuchach wartości. Malezja prawdopodobnie uzyska lepszy dostęp do surowców, a Wietnam ściślej zintegruje się z łańcuchami dostaw w zakresie ICT, tekstyliów i obuwia czy produktów rolnych. Zyskają też mniej rozwinięte kraje ASEAN – chociażby w zakresie szybszego niwelowania luki rozwojowej w porównaniu z pozostałymi państwami stowarzyszenia. Stosunkowo niewiele na umowie, zwłaszcza krótkoterminowo, ugra Singapur, który już wcześniej podpisał umowy o wolnym handlu ze wszystkimi krajami RCEP.

Na razie jednak trudno wyrokować, jak bardzo RCEP przyczyni się do umocnienia roli ASEAN w regionie. Wszystko zależy od tego, jak będzie brzmiała ostateczna treść porozumienia. Czy będzie tylko nieznacznym ulepszeniem dotychczas obowiązujących porozumień, czy też stanie się prekursorem jednolitego rynku? A może będzie pełnić rolę narzędzia zwiększającego uzależnienie ASEAN od Chin?

Trwałość tendencji

Przy ocenie roli ASEAN w chińskim handlu należy wziąć pod uwagę, że od stycznia ze statystyk UE zniknęła Wielka Brytania, która była dla Chin trzecim unijnym rynkiem eksportowym (za Niemcami i Niderlandami) oraz importowym (za Niemcami i Francją). W 2018 r. odpowiadała za prawie 14 proc. eksportu Chin na rynek unijny. Prawie 9 proc. importu z Kraju Środka do ówczesnej UE-28 trafiało na wyspy brytyjskie. Jednak nie można całkowicie wytłumaczyć przetasowania wśród partnerów handlowych Chin brexitem, ponieważ jeszcze w okresie wliczania brytyjskiego handlu do unijnych statystyk (ostatnie miesiące 2019 r.), kraje ASEAN prześcignęły UE.

"Krajom Azji Południowo-Wschodniej sprzyja wojna handlowa Chin z USA, dzięki której stały się przedłużeniem chińskich łańcuchów dostaw."

Dodatkowo walka UE z pandemią spowodowała, że ogólnie spadły obroty handlowe wspólnoty. Od stycznia do marca całkowity unijny eksport zmalał o 3,2 proc. rok do roku, a import zmniejszył się aż o 5,3 proc. Zamknięcie gospodarek uderzyło silnie w handel z Chinami, z którymi obroty obniżyły się w pierwszym kwartale 2020 r. o 9,6 proc. Większego spadku wśród głównych partnerów UE doświadczyła tylko Wielka Brytania (-10,4 proc.).

Wraz z eskalacją konfliktu z Waszyngtonem, Pekin stopniowo zacieśnia relacje z innymi rynkami, które mogą wypełnić lukę handlową po USA. Naturalnym wyborem stały się bliskie nie tylko geograficznie, ale także coraz ściślej współpracujące z Chinami na różnych płaszczyznach – kraje ASEAN.

Jednak trudno ocenić, czy po ustąpieniu pandemii UE nie wróci na miejsce najważniejszego partnera handlowego Chin. Warto pamiętać, że rynek unijny jest 2 – 3 razy większy niż ASEAN, co daje szansę odzyskania miejsca lidera. Za to krajom Azji Południowo-Wschodniej sprzyja wojna handlowa Chin z USA. Sprawiła, że stały się pewnego rodzaju przedłużeniem chińskich łańcuchów dostaw.

Stopniowy powrót Chin do poziomów produkcji sprzed COVID-19 spowoduje wzrost popytu na surowce sprowadzane chociażby z Indonezji, Malezji, Myanmaru i Laosu. Natomiast wzmożone zapotrzebowanie na półprzewodniki i czy różne produkty branży elektronicznej, wytwarzane w regionie, pobudzone chociażby rozwojem technologii 5G, będą korzystnie oddziaływały na chińskie połączenia z rynkami ASEAN. Jednocześnie państwa ASEAN mają nadzieję, że nawet po ewentualnym zakończeniu konfliktu USA-Chiny, zatrzymają korporacje, które się do nich przeniosły. Dlatego starają się polepszać warunki prowadzenia biznesu zarówno prawne, jak i fizyczne. Widać to chociażby po poprawiających się pozycjach tych krajów w rankingu Banku Światowego „Doing Business”.

Autorka: Ewa Cieślik, adiunkt na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu; specjalizuje się w chińskim rynku finansowym.

Źródło nieznane