Szef regionalnego rządu nazwał opuszczenie kraju przez byłego monarchę “ucieczką” przed wymiarem sprawiedliwości.

“Wzywam króla Filipa VI, aby nie wydłużał istnienia dynastii Burbonów i abdykował” - stwierdził Torra, dodając, że w jego rozumieniu monarchia w Hiszpanii wygasła, a on sam “zawsze stoi po stronie republikanów”. Dodał, że jego osobistym projektem jest jednak niepodległa republika Katalonii.

Torra zarzucił też premierowi Hiszpanii Pedro Sanchezowi, że ten pobłażliwie potraktował “ucieczkę za granicę osoby oskarżonej o korupcję”. “Takie działanie w sposób bardzo poważny uderza w hiszpańską demokrację” - stwierdził Torra po wtorkowym posiedzeniu katalońskiego rządu.

Wyjaśnił, że wezwał we wtorek szefa katalońskiego parlamentu Rogera Torrenta, aby w ciągu 48 godzin zwołał nadzwyczajną sesję izby w celu ustosunkowania się władz regionu do opuszczenia kraju przez Juana Carlosa.

Tymczasem jak ustaliły we wtorek hiszpańskie media, powołujące się na rozmowy z przyjaciółmi byłego monarchy, Juan Carlos planuje powrócić do Hiszpanii jeszcze w tym roku. Telewizja TVE twierdzi, że może to nastąpić już we wrześniu.

Reklama

Juan Carlos, który abdykował w 2014 r., miał według dzienników “La Vanguardia” i “ABC” wyjechać w niedzielę do Republiki Dominikany. Miejscem wylotu do karaibskiego kraju miało być lotnisko w portugalskim Porto.

Jednak media w Portugalii twierdzą, właśnie ten kraj mógłby stać się w przyszłości nową ojczyzną oskarżanego o korupcję Juana Carlosa. Przypominają, że były hiszpański monarcha nie tylko spędził tam dzieciństwo, ale ma też grono oddanych przyjaciół.

W opublikowanym w poniedziałek liście były monarcha Hiszpanii napisał, że zamierza wyjechać z kraju, aby “ułatwić” Filipowi VI sprawowanie urzędu głowy państwa.

Marcin Zatyka (PAP)

zat/ jo/ kar/