Alaksandr Łukaszenka uznał, że minęło już zagrożenie dla jego władzy, wywołane w ubiegłym roku protestami przeciwko sfałszowaniu wyborów prezydenckich. – Utrzymaliśmy swój kraj, przynajmniej na razie – powiedział w czwartek. Białoruskie władze stopniowo wycofują się z obietnicy korekty ustroju, która miałaby zwiększyć uprawnienia parlamentu.
Prezydent dał też do zrozumienia, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie zamierza rezygnować ze stanowiska po zmianie konstytucji i wystartuje w kolejnych wyborach prezydenckich. Takie wnioski można wysnuć po Ogólnobiałoruskim Zgromadzeniu Narodowym (UNS), którego sesję przeprowadzono w czwartek i piątek. UNS zbiera się raz na pięć lat i najbardziej przypomina zjazdy Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego.
- CAŁY TEKST W PONIEDZIAŁKOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP
Dziennikarz „Dziennika Gazety Prawnej” od powstania tytułu w 2009 r. Wcześniej pracował w „Dzienniku”.
Absolwent stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej. Współautor książek: „Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę” (2015), „Kryształowy fortepian. Zdrady i zwycięstwa Petra Poroszenki” (2016), „Czarne złoto. Wojny o węgiel z Donbasu” (2020), „Partyzanci. Dziennikarze na celowniku Łukaszenki” (2021).
Laureat nagród dziennikarskich: Belarus in Focus 2012, Grand Press 2018 w kategorii dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody im. Dariusza Fikusa 2019.
Mówi po angielsku, rosyjsku, ukraińsku i białorusku, uczył się również chorwackiego, esperanto, greckiego, japońskiego, niemieckiego i rumuńskiego.
