Minister zaznaczył, że priorytetem jest pilnowanie wydolności systemu opieki zdrowotnej – umiejętne nadążanie z tworzeniem miejsc w szpitalach dla osób chorych na COVID-19.

"Mam tutaj na myśli to, że nie tworzymy zbyt dużego buforu (łóżek dla pacjentów z COVID-19 – PAP), bo cały czas potrzeby wynikające z leczenia w innych zakresach są ogromne. Mamy cały czas deficyt zdrowotny wynikający z pandemii. Trzeba się z nim mierzyć. Więc tutaj te nasze kroki są wyprzedzające pandemię, ale nie aż tak bardzo jak w poprzednich falach" – powiedział.

Zwrócił uwagę na to, że obecnie "mamy do czynienia z dużą koncentracją liczby zachorowań". Dotyczy to głównie województwa lubelskiego, podlaskiego, ale także Mazowsza.

Reklama

Dodał, że resort skupia się teraz na dostosowaniu infrastruktury szpitalnej do sytuacji epidemicznej, choć porównując ją z tą sprzed roku, jest ona o wiele lepsza.

"Nawet ten dzisiejszy wynik 8 tys. (nowych zakażeń – PAP) trzeba by skonfrontować z wynikiem (...) 16 tys. Różnicę przede wszystkim widać w hospitalizacjach. Mamy 5,6 tys. hospitalizacji. Rok temu było 12 tys. Warto pamiętać, jaki jest efekt szczepień dla zdrowia publicznego w Polsce. Tego, że ponad 60 proc. dorosłych osób zaszczepiło się" – powiedział.