"Atak na Ukrainę nie daje się usprawiedliwić w żaden sposób (…) Władimir Putin doszedł do wniosku, że może bezkarnie kłamać” – podkreślił premier. Wyjaśnił, że sankcjami zostanie objętych 58 osób spośród rosyjskich elit i ich rodzin, w tym ministrowie obrony, sprawiedliwości i finansów. Sankcjami zostaną też objęci członkowie grupy rosyjskich najemników - Grupy Wagnera. Kanadyjskie sankcje, które od wtorku dotyczyły dwóch państwowych banków rosyjskich zostały rozszerzone na największe rosyjskie banki.

Odwołane też zostały wszystkie pozwolenia eksportowe do Rosji i wstrzymane wszelkie wnioski o rozpatrzenie nowych. Sankcje wobec eksportu z Kanady do Rosji dotyczą „setek zezwoleń” o wartości ponad 700 mln dolarów kanadyjskich, w sektorach takich jak lotniczy, technologie, IT, surowce. Pierwszą część sankcji Kanada ogłosiła w miniony wtorek.

Reklama

„Rosyjska agresja nie pozostanie bez kary” - dodał Trudeau, który kilkakrotnie podkreślał, że w skoordynowanych sankcjach chodzi o osiągnięcie „skumulowanego efektu”. Powiedział też, że rozmowy na temat sankcji prowadzone są nie tylko między krajami europejskimi. Pytany, czy Putin działa nieracjonalnie, premier wyjaśnił, że prezydent Rosji stara się usprawiedliwić swoje działania, odwołując się do kłamstw i propagandy.

Wicepremier i minister finansów Kanady Chrystia Freeland, która sama jest ukraińskiego pochodzenia, podkreśliła, że „zastraszające ludzkie koszty tej okrutnej inwazji są bezpośrednią i osobistą odpowiedzialnością Władimira Putina”.

„Szcze ne wmerła Ukrajina” - dodała Freeland, cytując ukraiński hymn. Zaś w swojej rosyjskiej części wypowiedzi, adresowanej bezpośrednio, jak powiedziała, do Rosjan, Freeland podkreśliła, że spór Kanady z Rosją nie dotyczy narodu rosyjskiego, ale Putina. Dodała, że „ludzie, którzy stali się nieprawdopodobnie bogaci” nie będą mogli już korzystać „z przyjemności”, które „stworzyła zachodnia demokracja”.

Minister spraw zagranicznych Melanie Joly podkreśliła, że „Rosja kłamała” w minionych tygodniach w sprawie gromadzenia wojsk przy ukraińskiej granicy i w sprawie manewrów na Białorusi. „Relacje zaufania między Kanadą a Rosją zostały przerwane” - dodała. Ujawniła, że Kanada przygotowuje kolejną część sankcji, a chodzi w nich o taką koordynację, by nie dopuścić do „wyłomów”, z których odpowiedzialni za działania Rosji mogliby skorzystać.

Joly potwierdziła wcześniejsze doniesienia publicznego nadawcy CBC, że kanadyjscy dyplomaci pozostający w tymczasowej siedzibie ambasady Kanady we Lwowie są obecnie w Polsce.

Podczas konferencji padły również pytania, czy Kanada będzie udzielać dalszej pomocy wojskowej Ukrainie. Minister obrony Anita Anand powiedziała, że dotychczasowa obecność żołnierzy kanadyjskich na Ukrainie miała charakter misji szkoleniowej, ale jej celem nie był udział w walce. „Nie możemy pozwolić Putinowi na rysowanie map na nowo (…) Ten rząd rozważa różne opcje, ale byłoby nieostrożnością mówić o tym teraz” - powiedziała Anand.

Przywódcy państw G7, czyli grupy siedmiu najbardziej rozwiniętych państw świata (Kanada, Francja, Japonia, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i USA) we wspólnym komunikacie w czwartek zapowiedzieli, że nałożą na Moskwę surowe i skoordynowane sankcje gospodarcze i finansowe. Dodali, że wspierają zaangażowanie i koordynację między głównymi producentami energii na rzecz stabilnych dostaw energii i są gotowi do działania w celu rozwiązania potencjalnych zakłóceń. Kanada uczestniczy w rozmowach nt. dostaw gazu i ropy naftowej.

We wtorek Kanada ogłosiła pierwszą część sankcji wobec Rosji, na które składają się zakaz wszelkich finansowych relacji z samozwańczymi republikami Doniecka i Ługańska, które Rosja uznała za niezależne państwa, sankcje wobec parlamentarzystów, dwóch państwowych banków, a także zakaz kupowania rosyjskich rządowych papierów wartościowych przez Kanadyjczyków.