Białoruś: Nie żyje minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
26 listopada 2022, 15:42
białoruś
<p>Białoruś</p>/Shutterstock
Według portalu Nasza Niwa prawdopodobną przyczyną śmierci Uładzimira Makieja był zawał. Informację o niespodziewanej śmierci ministra podało w sobotę MSZ. Przed gmachem resortu opuszczono flagi.

Oficjalnych informacji na temat przyczyn śmierci Uładzimira Makieja, który od dziesięciu lat pełnił funkcję szefa MSZ, jak dotąd nie podano. Rzecznik MSZ powiedział, że informacja ta była dla wszystkich zaskoczeniem.

Media oficjalne informują o kondolencjach napływających od różnych państwowych instytucji. Krótko o przekazaniu wyrazów współczucia rodzinie przez Alaksandra Łukaszenkę powiadomiła w Telegramie jego służba prasowa w kanale Puł Pierwogo.

Według niezależnego portalu Nasza Niwa „Makiej był w swoim domu w Drozdach (dzielnica Mińska), gdy dostał zawału”. „O ile wiadomo, nie zwrócił się odpowiednio szybko do medyków, ponieważ nie potraktował swojego stanu poważnie” – twierdzi Nasza Niwa, powołując się na swoje źródła, których nie wskazuje.

O „nagłej śmierci” 64-letniego ministra powiadomił w sobotę państwową agencję BiełTA rzecznik MSZ Anatol Hłaz.

Media przypominają, że w piątek Makiej spotkał się z nuncjuszem apostolskim w Mińsku, a w tygodniu był w Armenii, gdzie uczestniczył w sesji poradzieckiej Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. 

Cichanouska: Uładzimir Makiej w 2020 roku zdradził białoruski naród

Minister spraw zagranicznych Białorusi Uładzimir Makiej w 2020 r. zdradził białoruski naród i poparł tyranię - napisała w sobotę w Telegramie liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska, komentując informacje o śmierci szefa dyplomacji Białorusi.

"W 2020 roku Makiej zdradził białoruski naród i poparł tyranię. Takim go zapamięta białoruski naród. Będziemy nadal bronić niepodległości i wolności Białorusi, bez względu na zmiany w otoczeniu Łukaszenki" - podkreśliła Cichanouska. (https://t.me/tsikhanouskaya/2955)

Cichanouska w swoim wpisie odwołała się do wydarzeń z 2020 roku, kiedy na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie, w których oficjalnie Alaksandrowi Łukaszence przyznano 80,1 proc. głosów. Jego oponentkę Cichanouską, według oficjalnych wyników, wskazało zaledwie 10,1 proc. głosujących.

Opozycja uznała te wyniki za sfałszowane, a przez kraj przelała się fala protestów z żądaniem uczciwych wyborów. Były to największe masowe protesty w historii Białorusi. Na wystąpienia społeczeństwa obywatelskiego władze odpowiedziały represjami na wielką skalę.

Sama Cichanouska po wyborach była zmuszona przez władze do wyjazdu z kraju. Na Białorusi została oskarżona o szereg działań na szkodę państwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj