Plakaty z sierpem i młotem na ateńskich ulicach. "W Polsce siedzieliby w więzieniu, u nas walczą o władzę"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 maja 2023, 14:27
Grecja
shutterstock
W związku z niedzielnymi wyborami na ateńskich ulicach rzucają się w oczy przede wszystkim plakaty opozycyjnych partii lewicowych, w tym Komunistycznej Partii Grecji. W Polsce komuniści siedzieliby w więzieniu, u nas walczą o władzę – powiedzieli PAP mieszkańcy Aten.

W jednej z restauracji położonej dalej od centrum obok kasy wyłożone są ulotki polityków rządzącej Nowej Demokracji, ubiegających się o reelekcję w niedzielnych wyborach.

"Przychodzą czasami tu zjeść, więc pozwoliliśmy im zostawić te ulotki przed wyborami" – powiadomiła kelnerka, która nawet nie bardzo orientuje się, o jakiej partii mowa.

Na ateńskich ulicach plakaty Nowej Demokracji premiera Kyriakosa Micotakisa nie rzucają się w oczy. Przynajmniej w porównaniu z plakatami opozycji: z co drugiego przystanku autobusowego ateńczyków pozdrawia były premier i lider Syrizy Aleksis Cipras. W przedwyborczych sondażach jego partia zajmowała drugie miejsce ze stratą kilku punktów do Nowej Demokracji.

W różnych częściach miasta łatwo jest dostrzec również plakaty i namioty Komunistycznej Partii Grecji (KKE). Na ulicach można z kolei zobaczyć spacerujących ludzi w koszulkach z sierpem i młotem. Szczególnie dla Polaków, którzy licznie przyjeżdżają do Grecji, taki widok musi być zaskoczeniem.

"Duża część społeczeństwa popiera skrajną lewicę, w tym komunistów. Jest to nie do pomyślenia w XXI wieku" – ocenił w rozmowie z PAP jeden z mieszkańców Aten, który prowadzi własną działalność gospodarczą w centrum miasta. "Ludzie, którzy w Polsce siedzieliby w więzieniach, w Grecji walczą o dojście do władzy" – dodał półżartem.

Poparcie dla Komunistycznej Partii Grecji utrzymuje się w ostatnich latach na mniej więcej stałym poziomie, w granicach 6 proc. Tyle samo dawały KKE sondaże przed niedzielnymi wyborami. Komuniści zdobyli więcej głosów (ponad 8 proc.) w maju 2012 roku, kiedy w Grecji trwał kryzys finansowy, jednak w przyspieszonych wyborach miesiąc później ich poparcie spadło do 4,5 proc.

Grecy mają jednak wątpliwości co do szczerości haseł głoszonych przez partię komunistyczną.

"Podczas jednego z wieców kilka lat temu przywódca komunistów Dimitris Koutsoumbas wykonał marksistowski gest uniesionej zaciśniętej pięści. Problem w tym, że lider partii walczących niby o prawa najbiedniejszych miał na uniesionej ręce złotego Rolexa" – wspominał mieszkaniec Aten w rozmowie z PAP.

Z Aten Marcin Furdyna (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: wyborygrecja
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj