Zamieszki w Niemczech podczas Festiwalu Erytrei. Zatrzymano około 200 osób

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 lipca 2023, 21:51
Niemiecka policja
Niemiecka policja/ShutterStock
Do zamieszek i ataków na funkcjonariuszy policji doszło w sobotę w Giessen w Hesji, na zachodzie Niemiec, podczas Festiwalu Erytrei. Zatrzymano około 200 osób, 22 policjantów zostało rannych. Jak pisze portal dziennika "Bild" organizatorzy festiwalu są uważani za osoby związane z reżimem erytrejskim.

Festiwal Erytrei organizowany jest przez „dyktatorski reżim wojskowy północnoafrykańskiego kraju”. Przeciwko temu „festiwalowi wstydu” protestowało ok. 150-200 osób, głównie Erytrejczyków. Niektórzy z nich gwałtownie – podkreślił portal.

Przed godz. 17 policja ogłosiła rozwiązanie zgromadzenia. „Kontrdemonstracja dobiegła końca, ale samo +święto hańby+ trwać będzie jeszcze do niedzieli!” – zauważył „Bild”.

Jak potwierdziła policja, sytuacja w centrum miasta uspokoiła się po kilku starciach z funkcjonariuszami. Policja skontrolowała setki osób, zatrzymano około 200 z nich, a 60 demonstrantów zostało aresztowanych. Osobom tym zarzuca się m.in. zakłócanie spokoju, agresję, stawianie oporu funkcjonariuszom organów ścigania, uszkodzenie mienia.

Koktajle Mołotowa i środki pirotechniczne

Policjanci zabezpieczyli m.in. koktajle Mołotowa i środki pirotechniczne, które miały posłużyć demonstrantom do rzucania w policjantów. 22 funkcjonariuszy zostało rannych w trakcie całej operacji – poinformowała heska policja.

Porządku podczas demonstracji pilnowało tysiąc policjantów. „Istniały bardzo wyraźne przesłanki, że demonstranci specjalnie prowokowali brutalne starcia z policją” – stwierdził rzecznik MSW Hesji. „Sytuację udało się ostatecznie opanować dzięki użyciu pałek, gazu pieprzowego i armatki wodnej. Na razie nie wiadomo, ilu demonstrantów zostało rannych” – podała policja.

Miasto Giessen próbowało zakazać organizacji festiwalu

Jak przypomina „Bild”, miasto Giessen bezskutecznie próbowało zakazać organizacji kontrowersyjnego festiwalu w tym roku, składając dwie skargi do sądu administracyjnego. W zeszłym roku podczas festiwalu obrażeń doznało 30 osób, a impreza musiała zostać rozwiązana.

W sobotę wieczorem szef MSW Hesji Peter Beuth (CDU) zaapelował do rządu federalnego, by ten wezwał ambasadora Erytrei. „Trzeba wyjaśnić rządowi Erytrei, że konfliktów erytrejskich nie można toczyć na niemieckiej ziemi. Nasi policjanci nie są buforem dla konfliktów w krajach trzecich” – podkreślił Beuth.

„Nasi policjanci stali się celem dla osób szukających przemocy"

Przeciwnicy Festiwalu Erytrei w Giessen już wcześniej wzywali do międzynarodowych protestów i ostrych działań przeciwko temu wydarzeniu. „Nasi policjanci stali się celem dla osób szukających przemocy tylko z tego powodu, że chronią prawo do zgromadzeń. Po zapowiedziach nastąpiły ukierunkowane ataki fizyczne” – dodał szef MSW Hesji.

„Taka eskalacja przemocy poprzez ukierunkowane ataki na nasze służby porządkowe jest nie do przyjęcia. Jest to równoznaczne z atakiem na naszą praworządność. Policja skrupulatnie pracuje nad ustaleniem wszystkich sprawców przemocy, aby wymierzyć im sprawiedliwą karę” – oświadczył Beuth. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj