Szwajcaria: Stacja górska ogłosiła, że nie udostępnia nart Żydom

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lutego 2024, 22:34
 Zurych, Szwajcaria
Zurych, Szwajcaria/ShutterStock
Wypożyczalnia w Davos ogłosiła, że nie chce już udostępniać sprzętu narciarskiego Żydom. Organizacje żydowskie w Szwajcarii zareagowały oburzeniem, a policja wszczęła dochodzenie w tej sprawie. "Osoba odpowiedzialna przeprasza, przynajmniej częściowo" - pisze we wtorek portal dziennika "Welt".

"Z powodu różnych bardzo irytujących incydentów, w tym kradzieży sanek, nie wypożyczamy już sprzętu sportowego naszym żydowskim braciom", napisano w języku hebrajskim na kartce, która została umieszczona w górskiej stacji w Davos w Szwajcarii.

"W ten sposób skandal wyszedł na jaw"

Yehuda Spielman, lokalny radny z Zurychu, zamieścił jej zdjęcie na platformie X. "W ten sposób skandal wyszedł na jaw", pisze "Welt".

Spielman, 28-letni radny, który upublicznił sprawę w niedzielę, sam jest Żydem. Znajomy powiedział mu o notatce, mówi w rozmowie z portalem "Welt". Jak informuje, jest również w kontakcie z mężczyzną, który został odprawiony z kwitkiem przez wypożyczalnię. Można go było rozpoznać jako Żyda ze względu na jego jarmułkę.

Ze stacją górską Pischa, która wydała zakaz, "Welt" nie mógł się skontaktować. Operatorzy początkowo powiedzieli gazecie "Blick", że "nie chcą już codziennych kłopotów". Żydowscy goście - jak stwierdzili - regularnie zostawiali sanki i inny sprzęt na stoku. Dlatego teraz Pischa korzysta ze swojego "prawa do decydowania, kto może wynająć naszą własność, a kto nie".

Notatka "dyskryminująca i antysemicka"

Szwajcarskie stowarzyszenie gmin żydowskich (SIG) zareagowało na ten incydent oburzeniem. W rozmowie z portalem "20min" sekretarz generalny SIG Jonathan Kreutner nazwał notatkę "dyskryminującą i antysemicką".

W międzyczasie dzierżawca stacji górskiej "przeprosił za ogłoszenie - przynajmniej częściowo", pisze "Welt". "Ogłoszenie zostało z pewnością źle sformułowane, za co przepraszam", powiedział w nagraniu wideo opublikowanym na portalu "Blick" w poniedziałek po południu. Fakt, że ogłoszenie zostało napisane wyłącznie w języku hebrajskim, nazwał "niefortunnym". Notatka nie miała nic wspólnego z antysemityzmem i została usunięta - dodał.

Szwajcarska policja wszczęła dochodzenie w celu ustalenia, czy popełniono przestępstwo dyskryminacji lub podżegania do nienawiści.

Z Berlina Berenika Lemańczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj