Protesty na Białorusi: Łukaszenka o zmierzchu swojej kariery: „Niedoczekanie wasze!”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
30 października 2020, 16:15
Alaksandr Łukaszenka
<p>Alaksandr Łukaszenka</p>/ShutterStock
„Niedoczekanie wasze!” – tak zareagował w piątek Alaksandr Łukaszenka na dywagacje na temat zmierzchu swojej kariery. Oświadczył też, że ten, kto "tnie żołnierza, powinien odejść bez rąk".

Wcześniej czy później odejdziemy z tych funkcji, ale nie zrezygnujemy z ochrony tego, co teraz uratowaliśmy” i „jeszcze na emeryturze będziemy służyć temu państwu i narodowi” - powiedział Łukaszenka na naradzie z kierownictwem MSW.

Przy tym zapewnił, że nie będzie „trzymać się tego fotela posiniałymi palcami”.

Łukaszenka odniósł się też do spekulacji na temat swojego wyjazdu z kraju. „Bywały być może sytuacje, kiedy drżałem. Ale siedzą tu generałowie, którzy stale się ze mną stykali i widzieli, że nigdy nie drgnął mi nawet włos” – powiedział.

Według niego bywały w historii Białorusi trudniejsze sytuacje niż obecna, np. w połowie lat 90., gdy „palili samochody na ulicach, przyjeżdżali anarchiści i szumowiny z całego świata”. Różnica polegała jego zdaniem tylko na tym, że teraz „jest dzikie poparcie z zewnątrz” i o ile kiedyś „tylko lekko popychali”, to teraz „karmią, karmią, karmią”.

Łukaszenka uprzedził też protestujących o surowej reakcji za ich działania. „Ci, którzy próbują dziś zniszczyć, zdestabilizować infrastrukturę państwa, powinni wiedzieć – szczególnie w mieszkaniach, gdzie się pochowali - że od dzisiaj nie bierzemy jeńców” – ostrzegł.

„Jeśli ktoś tknie żołnierza, powinien co najmniej odejść bez rąk. Mówię to publicznie, żeby wszyscy mieli świadomość naszego dalszego zdecydowania.(…) Nie mamy się co cofać i nie zamierzamy tego robić” – powiedział.

Zapewnił też, że wszystkie zasoby siłowe zostaną zmobilizowane dla „ochrony kraju”. „Wszyscy powinni zdawać sobie sprawę, że mobilizujemy wszystko, co mamy, aby ochronić swój kraj, swoją ziemię i swoje rodziny” – zaznaczył.

Dodał, że współczesna wojna nie zaczyna się z agresji zewnętrznej, tylko z rozchybotania państwa od wewnątrz. „Tak szykowali ją i u nas” – oznajmił.

Ocenił też, że „na Zachodzie jest niespokojnie”, chociaż sekretarz stanu USA Mike Pompeo zapewnił go w rozmowie telefonicznej, że nie należy obawiać się zagrożenia militarnego ani ze strony NATO, ani Polski czy Litwy. Wyraził jednak przekonanie, że dzięki przerzuceniu wojsk na zachodnią granicę Białorusi udało się ustabilizować sytuację. „Uspokoili się, zrozumieli, że nie zamierzamy z nimi żartować” – skonstatował.

Dodał, że „tylko ten zwycięży, kto ma żelazną wolę i cierpliwość”.

Na Białorusi od wyborów prezydenckich 9 sierpnia trwają protesty przeciwko sfałszowaniu ich oficjalnych wyników, dających zdecydowane zwycięstwo Łukaszence. Prokurator generalny Alaksandr Szwied powiedział w tym tygodniu, że wszczęto już ponad 650 spraw karnych w związku z protestami. (

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj