Opanowanie stolicy Nowej Kaledonii przez siły porządkowe to nikły sukces. Problemem nie są ostatnie zamieszki, tylko stosunek Paryża do kolonializmu
W reportażu telewizyjnym z lat 80. XX w. biały nauczyciel przepytuje dzieci w szkole pod chmurką: – Kto zamieszkiwał Galię, zanim pojawili się Francuzi? Ga…? – Galowie – dopowiadają dzieciaki. Siedzą w kucki, rozchełstane koszulki. I mają ciemną skórę. Nauczyciel przechodzi do kolejnego obowiązkowego elementu wychowania patriotycznego: – A kim byli Galowie? Naszymi przo…, przo…? – Przodkami – kończą chórem uczniowie. – A jak żyli Galowie? – Jak dzikusy. – To zupełnie jak wy – kończy z uśmiechem biały pan. W następnym ujęciu uczniowie śpiewają Marsyliankę.
CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Maciej Weryński
redaktor „DGP – Magazynu na Weekend” i „Prawnika DGP”. Z „Gazetą Prawną”, a następnie DGP związany od ponad 20 lat. Wcześniej pracował w „Gazecie Bankowej”, „Życiu Warszawy” i „Życiu”. Szczególnie zainteresowany kulturą Francji, muzyką klasyczną i prawami zwierząt
Zobacz
|
