Wybory regionalne w Saksonii i Turyngii. Zaporowe warunki niemieckiej lewicy?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 sierpnia 2024, 14:00
niemcy
Wybory regionalne w Saksonii i Turyngii. Zaporowe warunki niemieckiej lewicy?/ShutterStock
Niemiecka lewicowa partia BSW stawia trudne koalicyjne warunki. Jej liderka Sahra Wagenknecht oświadczyła, że po wyborach w Saksonii i Turyngii na wschodzie Niemiec jej partia wejdzie do rządu tylko pod warunkiem, że w umowie koalicyjnej znajdą się jej postulaty w sprawie polityki zagranicznej. Partia sprzeciwia się m.in. dostawom broni dla Ukrainy.

Koalicyjne warunki BSW i Sahry Wagenknecht

"Wejdziemy w koalicję tylko z partiami, z którymi możemy uzgodnić wspólną umowę, która będzie zawierać nasze priorytety polityczne" - powiedziała Wagenknecht agencji AFP. Obejmuje to również politykę zagraniczną - dodała, podkreślając, że "to dla nas ważna kwestia".

Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) m.in. odrzuca planowane rozmieszczenie w Niemczech amerykańskiej broni dalekiego zasięgu i dalsze dostawy broni do Ukrainy.

"Oczywiście w umowie koalicyjnej musi znaleźć się (nasze) stanowisko w tych kwestiach" - podkreśliła przewodnicząca partii. Przyszły rząd landu musiałby również działać na rzecz tych kwestii na szczeblu federalnym - dodała Wagenknecht, precyzując, że jest to "warunek naszego udziału w rządzie landowym".

Wagenknecht atakuje niemiecki rząd

Wagenknecht oskarżyła rząd Niemiec o "utratę kontaktu z rzeczywistością". Każdy, kto doświadczył schyłku NRD, doświadcza teraz deja vu - powiedziała na niedawnym wiecu w Dreźnie. "Można odnieść wrażenie, że ci tam na górze już sobie nie radzą, nie rozwiązują już problemów. Nie mają już koncepcji, wizji ani planu na przyszłość" - mówiła.

Współczesne Niemcy to nie NRD, ale istnieją podobieństwa między 2024 a 1989 rokiem - przekonywała Wagenknecht w rozmowie z dpa na marginesie wiecu. "Polityczny dystans i kulturowe wyobcowanie między rządem a obywatelami są ogromne" - oceniła. Niekompetencja, inwazyjna polityka i brak realizmu "przypominają wielu mieszkańcom wschodnich Niemcom czasy, o których myśleli, że już dawno minęły" - uzupełniła, dodając, że "niezależnie od tego, czy chodzi o politykę zagraniczną, migrację czy politykę energetyczną, wydaje się, jakby rząd żył w zupełnie innym świecie".

W niedzielę w krajach związkowych Turyngia i Saksonia odbędą się wybory do regionalnych parlamentów (Landtagów). W obu regionach w sondażach prowadzi skrajnie prawicowa Alternatywa dla Niemiec (AfD), za nią plasuje się opozycyjna Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU), a następnie BSW.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj