"Fundamentalna reorientacja" USA
W ocenie Kallas po drugiej stronie Atlantyku zaszła „fundamentalna reorientacja”. Doszło tam - jak powiedziała - do „przewartościowania”, które zachwiało relacjami transatlantyckimi aż do samych fundamentów.
- Chcę jasno powiedzieć, że silne więzi transatlantyckie są nadal w naszym interesie, a Stany Zjednoczone pozostaną partnerem i sojusznikiem Europy. Ale Europa musi dostosować się do nowych realiów - podkreśliła szefowa unijnej dyplomacji, która w środę wzięła udział w dorocznej konferencji Europejskiej Agencji Obrony (EDA).
Europa nie jest już głównym środkiem ciężkości dla Waszyngtonu
- Europa nie jest już głównym środkiem ciężkości dla Waszyngtonu. Ta zmiana trwa już od jakiegoś czasu i ma charakter strukturalny, a nie tymczasowy - zaznaczyła.
- Europa musi się zmobilizować. Żadnemu wielkiemu mocarstwu w historii nie udało się zlecić swojego przetrwania na zewnątrz i dzięki takiemu outsourcingowi przetrwać - dowodziła wysoka przedstawicielka UE ds. zagranicznych i o obronnych.
NATO musi stać się bardziej europejskie
- Zwłaszcza teraz, gdy Stany Zjednoczone kierują swoje cele poza granice Europy, NATO musi stać się bardziej europejskie, aby pozostać silne - podkreśliła Kallas.
W jej ocenie by uczynić Sojusz Północnoatlantycki silniejszym, Unia Europejska powinna korzystać ze swoich regulacyjnych i finansowych możliwości i swoimi inicjatywami w zakresie bezpieczeństwa i obrony uzupełniać działania NATO.
Jak dodała, 23 państwa europejskie będące członkami obu organizacji ponoszą szczególną odpowiedzialność w zapewnieniu takiej spójności. - Musimy zsynchronizować nasze wysiłki z NATO, aby wzajemnie się uzupełniać - oświadczyła Kallas.
Z Brukseli Magdalena Cedro