Iran szykuje się na wojnę. Dwie zmiany mówią wszystko

Jak podaje agencja Reuters, arabskie źródła dyplomatyczne twierdzą, że zwiększono uprawnienia Alego Laridżaniego, jednego z najważniejszych doradców ajatollaha Alego Chameneiego, powiązanego ze strukturami IRGC.

Laridżani – który pełni funkcję sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i nadzoruje kontakty dyplomatyczne – ma otrzymać szersze kompetencje, by mógł szybko i skutecznie koordynować działania dyplomatyczne z operacjami wojskowymi.

Jeszcze istotniejszym posunięciem jest planowana zmiana na szczycie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Obecnego dowódcę formacji, Mohammada Pakpoura, ma zastąpić przedstawiciel jej radykalnego skrzydła.

"Jesteśmy narodem dyplomacji i wojny"

W niedzielę szef irańskiego MSZ Abbas Aragczi zapowiedział, że jego kraj nie zrezygnuje ze wzbogacania uranu. Podkreślił, że Iran „zapłacił bardzo wysoką cenę za swój pokojowy program jądrowy i wzbogacanie uranu”.

– Dlaczego tak bardzo nalegamy na wzbogacanie uranu, nawet jeśli zostanie nam narzucona wojna? Ponieważ nikt nie ma prawa dyktować nam, jak mamy się zachowywać – oświadczył szef irańskiej dyplomacji.

Dodał, że koncentracja amerykańskich wojsk na Morzu Arabskim oraz w rejonie Cieśniny Ormuz, która łączy wody tego akwenu z Zatoką Perską, "nie przeraża Iranu". – Jesteśmy narodem dyplomacji. Jesteśmy również narodem wojny, ale to nie oznacza, że dążymy do wojny – podkreślił Aragczi.

Wcześniej, w sobotę, na antenie telewizji Al Dżazira groził Waszyngtonowi. – Atak na terytorium amerykańskie nie będzie możliwy, ale zaatakujemy ich bazy w regionie. Nie będziemy atakować sąsiednich krajów, a jedynie rozmieszczone w nich amerykańskie instalacje wojskowe – mówił.

Amerykanie koncentrują siły. Jednocześnie trwają negocjacje

W ostatnich tygodniach USA wzmocniły obecność militarną na Bliskim i na Środkowym Wschodzie. 3 lutego amerykański myśliwiec F-35 zestrzelił irańskiego drona Shahed-139, który – według amerykańskich wojsk – "agresywnie" zbliżył się do lotniskowca USS Abraham Lincoln, przebywającego na neutralnych wodach Morza Arabskiego.

W piątek w stolicy Omanu, Maskacie, wysłannicy prezydenta USA – Steve Witkoff i Jared Kushner – rozmawiali z szefem MSZ Iranu o możliwości wznowienia oficjalnych negocjacji dotyczących irańskiego porozumienia nuklearnego. Po spotkaniu prezydent USA Donald Trump stwierdził, że były to "bardzo dobre rozmowy", a Teheran "bardzo chce" zawrzeć umowę z Waszyngtonem.

Szef irańskiej dyplomacji poinformował natomiast, że Iran "jest gotowy" podpisać porozumienie, które – jak się wyraził – uspokoi sytuację wokół programu jądrowego kraju. Aragczi podkreślił, że uzgodnił już z USA wznowienie rozmów, a kwestią otwartą pozostaje termin negocjacji.