Cypr uzależnia poparcie dla sankcji na Białoruś od nałożenia sankcji na Turcję

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 października 2020, 14:40
Cypr, Larnaka, źródło: Google Maps
<p>Cypr, Larnaka, źródło: Google Maps</p>/Inne
Na rozpoczynającym się w czwartek szczycie UE Cypr będzie stanowczy ws. proponowanych sankcji wobec Białorusi; swe stanowisko Nikozja uzależnia od tego, czy UE nałoży również sankcje na Turcję w związku ze sporem na Morzu Śródziemnym – powiedział cypryjski dyplomata.

Agencja Reutera zauważa, że na szczycie może więc dojść do impasu w kwestii sankcji na Białoruś, które UE obiecała nałożyć przed miesiącem za oszustwa wyborcze i łamanie praw człowieka po wyborach prezydenckich z 9 sierpnia. O sfałszowanie wyborów władze w Mińsku oskarża białoruska opozycja i Zachód.

Aby odblokować kwestię unijnych sankcji na Białoruś, "musimy również osiągnąć porozumienie w sprawie naszych (cypryjskich) propozycji" - powiedział dyplomata. Dodał, że prezydent Cypru Nikos Anastasiadis spotkał się w środę z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem, aby przedstawić mu stanowisko Nikozji.

"Wyobrażam sobie, że w Radzie Europejskiej odbędzie się długa dyskusja. Nie wykluczam, że coś z niej wyjdzie, ale na razie nie zakładałbym się o pieniądze, że będzie miała szczęśliwy finał" - przekazał dyplomata.

Cypr, jeden z najmniejszych członków UE, twierdzi, że nie może poprzeć proponowanych sankcji wobec białoruskich urzędników, chyba że równolegle zostaną podjęte działania przeciwko Turcji w związku z odrębnym sporem dotyczącym zasobów energetycznych, który wywołał napięcia we wschodniej części Morza Śródziemnego.

W zeszłym roku Turcja rozpoczęła odwierty w poszukiwaniu ropy i gazu w pobliżu Cypru mimo ostrzeżeń ze strony Brukseli i obaw o eskalację militarną latem tego roku, gdy Grecja oraz Turcja, sojuszniczki w NATO, przeprowadziły manewry morskie we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Dyplomata odrzucił krytykę kilku państw członkowskich UE, że weto Cypru w sprawie sankcji wobec Białorusi podważa wiarygodność Wspólnoty w zakresie podejmowania działań w polityce zagranicznej na jej "podwórku". Wskazał, że Turcja to także "podwórko" UE.

Powiedział, że dla Cypryjczyków jest to "sprawa narodowa", a więc "jeśli musimy być sami, musimy być sami". "Prezydent (Cypru) jest między młotem a kowadłem w tym sensie, że nawet opozycja powiedziała, że posunięcie w sprawie Białorusi jest dobre. Nie może więc wrócić do kraju (po odblokowaniu kwestii białoruskiej), nie mając nic konkretnego do pokazania w zamian" - dodał dyplomata.

Decyzje w Radzie Europejskiej zapadają jednomyślnie. Nawet jeśli "27" porozumie się w sprawie sankcji na przedstawicieli białoruskiego reżimu, to formalnej decyzji szczyt nie podejmuje, gdyż ta należy do Rady UE. Do tej pory Cypr mimo wyrażanej politycznej chęci objęcia sankcjami białoruskich władz, nie dawał formalnej zgody na wdrożenie restrykcji.

"Spodziewamy się, że szczyt będzie punktem zwrotnym dla decyzji w sprawie sankcji wobec władz Białorusi" - powiedział przed spotkaniem Gitanas Nauseda, prezydent Litwy, dokąd uciekła przywódczyni białoruskiej opozycji, główna rywalka prezydenta Alaksandra Łukaszenki w wyborach, Swiatłana Cichanouska.

W przygotowanym projekcie konkluzji ze szczytu przywódcy UE potępiają niedopuszczalną przemoc wobec pokojowych demonstrantów na Białorusi, nie uznają wyników sierpniowych wyborów, a restrykcje wobec Mińska winny zostać wprowadzone bezzwłocznie - informuje Reuters.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj