Jak przekazała w oświadczeniu izraelska ambasada w USA, armia potwierdziła, że Hamas wykorzystywał budynek do "rozwijania nowych rządzeń, które mogłyby zagrozić systemowi przeciwrakietowemu Żelazna Kopuła".

Wieżowiec miał być wykorzystywany przez komórki wywiadu Hamasu zajmujące się techniką oraz badaniami i rozwojem. Prowadzone prace mogłyby więc doprowadzić do "zagrożenia dla izraelskich cywilów", co usprawiedliwiało atak na budynek - twierdzą izraelskie władze.

Reklama

Ambasador Gilad Erdan miał przekazać te informacje kierownictwu agencji Associated Press podczas spotkania w poniedziałek. W zburzonym podczas izraelskiego nalotu 15 maja budynku mieściło się przedstawicielstwo m.in. tej agencji. W komunikacie uzupełniono, że zdaniem ambasadora AP nie zdawała sobie sprawy z obecności w budynku tej "tajnej jednostki". Przekazano również, że dyplomata wyraził chęć "uzdrowienia relacji między Izraelem i AP" oraz zaoferował pomoc w odbudowie biura agencji w Gazie.

Zbombardowanie wieżowca, w którym mieściły się też m.in. biura katarskiej telewizji Al-Dżazira, spotkało się ze stanowczym potępieniem ze strony AP i Al-Dżaziry - przypomina AFP. Budynek zniszczono po ostrzeżeniu dającym czas na ewakuację znajdującym się w środku ludziom.