„Dwadzieścia lat po kataklizmie 11 września (tj. po atakach terrorystycznych Al-Kaidy w USA w 2001 roku - PAP) prezydent Stanów Zjednoczonych będzie musiał stawić czoło niszczycielskiemu wizerunkowi flagi talibów, rzucającej cień na amerykańską ambasadę w samym sercu Kabulu” – pisze Philippe Gelie w komentarzu redakcyjnym francuskiego dziennika.

Do tego symbolu kapitulacji dochodzą sceny jak z „Sajgonu na sterydach”: chaotycznej ewakuacji, palonych w pośpiechu dokumentów, broni zdobytej przez wroga – zauważa „Le Figaro”. To dla USA „najdotkliwsze upokorzenie” od porażki w Wietnamie w 1975 roku – komentuje dziennik, oceniając, że tej klęsce można było zapobiec.

Reklama

Znaczna część ludności Afganistanu bardziej boi się „wyzwolicieli”, tj. talibów, niż rzekomych najeźdźców z Zachodu, o czym świadczą ludzie, którzy czepiają się startujących z Kabulu samolotów – pisze francuski dziennik.

„Joe Biden mógł dostosować wycofanie się wojsk do warunków politycznych i przygotowań logistycznych. Doszedł do wniosku, że ma władzę, ogłaszając koniec wojny. Tymczasem wojna trwa, a on umywa od niej ręce” – pisze Gelie.

„Ameryka porzuca Afganistan pod rządami talibów, którzy są zarówno lepiej przygotowani, jak i bardziej zaprawieni w boju (dzięki amerykańskiemu sprzętowi) niż 20 lat temu. Zobaczymy, czy ich przywódcy zrozumieli - jak twierdzą - że istnieją granice męczeństwa i pogardy, które może znieść naród” – pisze dziennik.

Prognozuje katastrofę humanitarną, exodus uchodźców, utworzenie w Afganistanie azylu dla islamistycznych terrorystów.

„Niezależnie od tego, czy zdarzy się najgorsze, czy nie, ucieczka z Afganistanu pozostawi niezatarty ślad w historii Joe Bidena długo po jego prezydenturze” – podsumowuje dziennik.

„Le Monde” podkreśla natomiast, że prezydent Francji Emmanuel Macron, którego telewizyjne wystąpienie w sprawie Afganistanu obejrzało w poniedziałek ponad 15 mln osób, szuka równowagi i apeluje o międzynarodowe działania. Dziennik zauważa, że Rosjanie planują rozpocząć z talibami „ostrożną współpracę”.

Francuskie media zgodnie ostrzegają przed falą migracji, która - jak wskazują - grozi Europie w związku z przejęciem władzy przez talibów w Afganistanie. Prasa przypomina, że obecnie na granicy turecko-irańskiej codziennie od 500 do 2 tys. Afgańczyków próbuje przedostać się do Europy.