Powrót broni jądrowej na pole bitwy. Rosja wprowadziła świat w „trzecią erę nuklearną”

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
19 października 2022, 15:28
Broń jądrowa Rosji. Zdjęcie archiwalne
<p>Broń jądrowa Rosji. Zdjęcie archiwalne</p>/Shutterstock
Grożąc użyciem broni atomowej, Rosja wprowadziła świat w „trzecią erę nuklearną” – pisze w środę „Le Figaro”. „Podczas gdy arsenały nuklearne krajów kurczą się od kilkudziesięciu lat, jesteśmy świadkami powrotu broni jądrowej na pole bitwy i rozwoju strategii z jej użyciem” – ocenia cytowany przez gazetę analityk w ministerstwie Francji ds. sił zbrojnych Corentin Brustlein.

„Trzecia era nuklearna”, która nastąpiła po pierwszej, czyli konfrontacji ZSRR i USA, oraz drugiej, czyli ustanowieniu mechanizmów regulacyjnych po kryzysie kubańskim, charakteryzuje się „brakiem zahamowań w zachowaniach nuklearnych”.

Powrót broni jądrowej

„Podczas gdy arsenały nuklearne krajów kurczą się od kilkudziesięciu lat, jesteśmy świadkami powrotu broni jądrowej na pole bitwy i rozwoju strategii z jej użyciem” – ocenia analityk w ministerstwie Francji ds. sił zbrojnych Corentin Brustlein, cytowany przez „Le Figaro”.

„Niedemokratyczne mocarstwa nuklearne zachowują się jak piraci. Broń jądrowa staje się zatem także narzędziem konfrontacji demokracji (z tymi niedemokratycznymi reżimami - PAP)” – wskazuje z kolei dyrektor ds. analiz strategicznych dotyczących energii nuklearnej na uczelni ENS Melanie Rosselet.

Memorandum budapeszteńskie

Memorandum budapeszteńskie z 1994 r. zobowiązywało Rosję, USA i Wielką Brytanię do zagwarantowania niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy w zamian za zrezygnowanie przez nią z głowic nuklearnych. Tymczasem okazuje się, że broń nuklearna jest najlepszą gwarancją ochrony przed atakiem wojskowym; Irak Saddama Husajna i Libia Muammara Kadafiego zapłaciły cenę przed Ukrainą, gdy zrezygnowały ze swoich programów nuklearnych - analizuje „Le Figaro”. Stworzyło to też przestrzeń dla Korei Północnej, która nasila wystrzały pocisków balistycznych i prowadzi symulacje ataku jądrowego - dodaje gazeta.

Z kolei w Japonii pojawiają się apele o dzielenie się amerykańską bronią jądrową między sojusznikami. „Nieuzbrojone (w broń jądrową - PAP) kraje w Azji zastanawiają się, jak długo potrwa amerykańska ochrona. 70 proc. mieszkańców Korei Południowej opowiada się za opcją nuklearną” - mówi ekspert z think tanku Carnegie Foundation Chung Min Lee.

Wyzwanie dla Europy

Wejście w "trzecią erę nuklearną" to wyzwanie również dla europejskich demokracji. Od zakończenia zimnej wojny, wierząc w wieczny pokój na kontynencie, kraje te rozbrajały się i zaakceptowały ekonomiczną zależność od Rosji i Chin. „Nie przewidzieliśmy nadejścia (kogoś takiego jak) Władimir Putin. Lekceważyliśmy słowa krajów Europy Wschodniej, które zrozumiały prawdziwą naturę rosyjskiego reżimu. Wojna na Ukrainie to pobudka dla demokracji. Nie słuchaliśmy Putina. Czy posłuchamy (przywódcy Chin) Xi Jinpinga? – pyta Rosselet.

Z Paryża Katarzyna Stańko (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj