Rosja zbroi się po zęby. Praca dla wojska zalała rynek

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
2 października 2024, 10:10
[aktualizacja 2 października 2024, 11:08]
amunicja, pociski, praca
Rosja zbroi się po zęby. Praca dla wojska zalała rynek/ShutterStock
Rosja, która planuje drastyczne zwiększenie wydatków na obronność, ma problem. Okazuje się, że nie ma komu pracować w nowo otwieranych fabrykach, a liczby wakatów w firmach zbrojeniowych rosną lawinowo. Do pracy w nich kierowani są taksówkarze, kurierzy, a nawet poborowi, którzy w ten sposób mogą odsłużyć zastępczą służbę wojskową.

Z przyszłorocznego projektu budżetu Rosji wynika, iż państwo to zamierza drastycznie zwiększyć wydatki na obronność. Wzrost planowany jest na poziomie nawet 30 proc., a Rosja zamierza na zbrojenia przeznaczyć aż 6,3 proc. PKB. I kiedy na papierze założenia te wyglądają bardzo optymistycznie i poważnie, diabeł tkwi w szczegółach.

Rosja się zbroi, a pracowników brak

Do nich zaś dokopali się dziennikarze BBC, którzy postanowili przyjrzeć się rosyjskiemu rynkowi pracy. A chociaż większość informacji na temat rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego jest utajniona, to jednak udało się podejrzeć, jak wygląda zapotrzebowanie na pracowników. To zaś w ostatnich tygodniach poszybowało w górę, a firmy zbrojeniowe oraz cywilne, produkujące na potrzeby wojska, rozpoczęły prawdziwą wojnę o fachowców.

Tylko w ciągu miesiąca na trzech największych portalach pośrednictwa pracy znalazło się 90 tys. ofert zatrudnienia, a wśród szukających jest wiele przedsiębiorstw obronnych. Gołym okiem widoczny jest wzrost zapotrzebowania na inżynierów różnych kategorii, tokarzy, czy operatorów sprzętu high-tech.

„Co więcej, fabryki często szukają ludzi, którzy potrafią pracować na zachodnim sprzęcie, na przykład Siemensa lub Heidenhaina” – zwraca uwagę BBC.

Różnice pomiędzy liczbą chętnych do podjęcia pracy w danym zawodzie, a ofertami niekiedy porażają. Na jednym tylko portalu Avito pracy w zawodzie tokarza poszukiwały 2 tys. osób, a wakatów było aż 60 tys.

Płacą krocie za produkcję broni

Czując tak kolosalny niedobór siły roboczej, firmy starają się sięgać po przeróżne rozwiązania, by zachęcić ludzi do podjęcia pracy akurat w ich przedsiębiorstwach. Pomaga w tym państwo, reklamując w telewizjach, po głównych programach informacyjnych, zalety pracy w konkretnych firmach obronnych, ale i tak największą zachętą są pieniądze. Te zaś rosną w zastraszającym tempie, ale tylko w konkretnych, wymaganych przez przemysł obronny, branżach.

Jako przykład BBC podaje pracę tokarzy, którzy zarobić mogą nawet 200 tys. rubli (ok 8,1 tys. zł), co jest kwotą porównywalną z tym, ile zarabia kadra kierownicza w innych, cywilnych branżach. Łącznie mediana wynagrodzeń w tym sektorze rosyjskiej gospodarki wzrosła w ciągu pierwszego półrocza 2024 roku o 30 proc., co jest wynikiem dotychczas niespotykanym.

Gdy jednak pieniądze nie spełniają swej roli i nie są w stanie zapewnić odpowiedniej liczby pracowników, państwo sięga po stare, sprawdzone w czasach ZSRR metody. Oferuje albo przeniesienie z regionów Rosji, gdzie jest większe bezrobocie do miejsc, gdzie szuka się pracowników, albo nawet zmusza do pracowania przez 7 dni w tygodniu. A na coś takiego pozwala już rosyjskie prawo.

„Zgodnie z dekretem rządu pracodawcy wykonujący polecenia obronne państwa mają prawo angażować swoich pracowników w codzienną pracę w godzinach nadliczbowych bez ich zgody – pod warunkiem aby dzień pracy nie przekraczał 12 godzin” – informuje w rozmowie z Nową Izwiestią przewodniczący Rosyjskiego Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Andriej Czekmieniew.

I dlatego często pracownicy zatrudniani są na zmianach, trwających bez przerwy na przykład 60 dni, po kilkanaście godzin dziennie. Oferowane wówczas zarobki są wręcz gigantyczne i są w stanie przekroczyć 200 tys. rubli miesięcznie.

Coraz bardziej popularna robi się też możliwość odbycia zastępczej służby wojskowej w fabrykach pracujących na rzecz obronności kraju.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Wojciech Kubik
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej specjalizujący się w tematyce obronności i bezpieczeństwa.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosja zbroi się po zęby. Praca dla wojska zalała rynek »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj