Nowy rok miał być czasem ostatecznych przygotowań do brexitu, który oficjalnie jest zaplanowany na 29 marca. Zamiast tego brytyjski parlament wciąż nie zatwierdził porozumienia z UE, które przywiozła z Brukseli Teresa May. To wywołało poważne obawy o to, że dojdzie do brexitu bez porozumienia, a obawy te w niebezpieczny sposób odbiły się echem w gospodarce – wynika z barometru brexitu serwisu Bloomberg.

Miesięczny odczyt tego indeksu spadł w styczniu do „deszczowego” minus 7,1 proc., w porównaniu do minus 6,8 proc. w grudniu. To najniższy poziom od czerwca 2013 roku – lepiej było nawet zaraz po ogłoszeniu wyniku referendum dot. brexitu w 2016 roku. W skład barometru wchodzą dane o wzroście gospodarczym, rynku pracy, inflacji i innych kluczowych wskaźnikach gospodarczych. Odczyt poniżej zera oznacza „deszczową” pogodę – nie zanotowaliśmy jej od okresu bezpośrednio po referendum.

Gospodarcze chmury burzowe nadciągnęły nad Wielką Brytanię częściowo z powodu najgorszej od sześciu lat sytuacji na rynku pracy, ale także poważnym osłabieniu w budownictwie, przemyśle i handlu. Wzrost w sektorze usług, który stanowi większą część brytyjskiej gospodarki, zwolnił w styczniu prawie do zera – wynika z danych IHS Markit.

Indeks PMI dla sektora usług spadł do poziomu najniższego od dwóch i pół roku. Przedsiębiorcy byli w styczniu mniej skłonni do zaczynania nowych projektów, a konsumenci ostrożniej podchodzili do wydatków. Obie grupy jako powód do takiego zachowania podają brak jasności w kwestii wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

- Spadek wartości barometru to kolejny dowód podkreślający szkodliwy wpływ niepewności związanej z brexitem na brytyjską gospodarkę – mówi ekonomista Bloomberga Dan Hanson. – Wzrost w ostatnich miesiącach zwolnił, a ponieważ nie widać postępu w negocjacjach, trend ten może się utrzymać – dodaje.

Być może najbardziej niepokojący jest fakt, że Brytyjczycy wykazują obecnie najniższy od siedmiu lat poziom zaufania konsumenckiego do ogólnej sytuacji gospodarczej według danych Komisji Europejskiej. Malejące inwestycje i nadwyrężony rynek nieruchomości również wskazują na to, że gospodarka jest narażona na stagnację.

Analitycy Bloomberga spodziewają się, że w czwartym kwartale 2018 roku wzrost gospodarczy Wielkiej Brytanii spadł do 0,3 proc. i że w pierwszym kwartale 2019 r. wyniesie 0,2 proc.

>>> Polecamy: Twardy brexit to podatkowe kłopoty dla Polaków