Autorzy analizy: Jakub Makurat z Ebury i Michael Dembinski z Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej podkreślili, że Brexit stworzył realne bariery w wymianie handlowej między Europą kontynentalną a Wielką Brytanią. Wskazali, że na początku 2022 r. zaczną obowiązywać kolejne ograniczenia w handlu między Wielką Brytanią a krajami Unii Europejskiej – brytyjscy importerzy będą musieli z wyprzedzeniem zgłaszać transport ładunków z towarami pochodzenia roślinnego i zwierzęcego. Zostanie również wprowadzony zakaz eksportu z UE niektórych produktów żywnościowych. Z kolei od 1 lipca 2022 r. zostaną zaostrzone przepisy m.in. w zakresie kontroli weterynaryjnych.

"Ograniczenia w handlu są wprowadzane stopniowo i z opóźnieniem względem pierwotnych planów. Brytyjski rząd ma bowiem świadomość, że ich zbyt szybkie wdrożenie oznaczałoby poważne problemy z zaopatrzeniem tamtejszych sklepów, które są uzależnione od importu żywności z krajów unijnych. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku innych towarów. Natomiast UE już 1 stycznia 2021 r. wprowadziła pełne obostrzenia, traktując wszelkie towary pochodzące z Wielkiej Brytanii jako z kraju trzeciego – aczkolwiek kraju z podpisaną umową o wolnym handlu" - zauważyli autorzy.

Reklama

Zaznaczyli, że Brytyjczycy są skazani na import towarów, a po Brexicie to gospodarka Wielkiej Brytanii bardziej potrzebuje dobrej współpracy z dostawcami unijnymi niż na odwrót. Stwarza to - zdaniem analityków - szansę dla polskich eksporterów, by wykroić dla siebie większy niż dotychczas kawałek eksportowego tortu.

Analitycy zwrócili uwagę, że w porównaniu do 2019 r. sprzedaż towarów z Polski do Wielkiej Brytanii spadła dużo mniej niż eksport na Wyspy z innych krajów unijnych. Wartość eksportu z Niemiec za styczeń-wrzesień 2021 r. wobec tego samego okresu 2019 r. (wyrażona w funtach) jest niższa o ponad 21 proc., z Francji – o 37 proc., a z Holandii – o 41 proc. W przypadku Polski spadek wyniósł 11,5 proc.

"Słaby złoty to nie jedyna odpowiedź na pytanie o powody tego zjawiska. Nie można bowiem lekceważyć wątku psychologicznego i determinacji polskich przedsiębiorców. Wielu z nich dobrze pamięta warunki prowadzenia biznesu sprzed wejścia Polski do UE w 2004 r. Dla nich nowe procedury wprowadzone po Brexicie to w dużej mierze powrót do tego, co już znają. Tymczasem działający od kilkudziesięciu lat wyłącznie w warunkach jednolitego rynku eksporterzy z krajów Europy Zachodniej często rezygnują z Wielkiej Brytanii, skupiając siły na pozostałych państwach Wspólnoty. A potrzeby brytyjskich konsumentów wcale nie zmalały" - wskazali autorzy raportu.

Jeśli chodzi o strukturę polskiego eksportu do Wielkiej Brytanii, hitem eksportowym - obok maszyn i urządzeń - jest polska żywność, która - podkreślają analitycy - bardzo często trafia do sieci największych supermarketów i jest sprzedawana pod ich markami własnymi. W ocenie autorów raportu, oprócz żywności szanse na wzrost sprzedaży w Wielkiej Brytanii mają też meble, okna, kosmetyki i produkty dla branży budowlanej. "Część rynku dla polskich firm stworzyli również sami pośrednicy z Europy Zachodniej, którzy wcześniej kupowali polskie towary, by eksportować je dalej na Wyspy. Po ich wycofaniu się z handlu z Wielką Brytanią dla rodzimych przedsiębiorców otworzyły się większe szanse na samodzielną sprzedaż i tym samym na wyższe marże" - ocenili analitycy.

Zaznaczyli, że polskim firmom eksportowym sprzyja obecnie kurs złotego wobec funta szterlinga, w którym rozliczana jest większość transakcji handlowych z Polską. Od początku roku złoty osłabił się wobec brytyjskiej waluty o około 7 proc. Ponad 5,45 zł za funta płacono po raz ostatni przed ogłoszeniem wyników referendum w sprawie Brexitu w 2016 r. Zdaniem Ebury w horyzoncie kilku najbliższych kwartałów kurs GBP/PLN będzie spadał, do ok. 5,11 na koniec 2022 r.